Z Torredembarra do Tarragony

6 kwietnia, sobota

Przy tym  ciągłym „rrr…”, to aż nam gęby zaczęły furrrrkotać. Spróbujcie sami.

Zatrzymawszy się (znowu o 1 w nocy), bez burzowych strat, w tytułowym Torredembarra, daliśmy sobie luz.  Do tego stopnia, że dopiero po południu na żagielkach popłynęliśmy niespiesznie do też tytułowej Tarragony. Tu poszliśmy w miasto. Owszem, owszem, staróweczka palce lizać. I trafiliśmy na trochę kurrturry wysokiej, bo wzięliśmy udział w katedrze w koncercie chóru z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej. No i co, zdziwieni, że nie tylko winem żyje załoga?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>