Roboczo

12 marca, wtorek

Aliśka już w poniedziałek nas porzuciła i pojechała oglądać to i owo w okolicy. A my, jak zwykle, tyramy. Zwłaszcza, że stwierdziliśmy, że nie ma co wypływać pod fale piętrzące się na morzu. A wieczorami owszem, owszem, spotykamy się z zaprzyjaźnioną załogą Venatora stojącego tuż obok. Tu nam dobrze.