Jesienne Lavrio

5 października, piątek

Z Wrocławia samolotem do Aten i dalej busem do Lavrio dotarła na Lady Melinę następna grupa śmiałków. Na razie jest nas czwórka wrocławiaków: Lidka, Jurek, Leszek i ja, ale w niedzielę dotrze Krzysiek z Katowic i we wtorek Andrzej z Wrocławia.

W samolocie tłum żeglarzy. Spotkaliśmy kilku znajomych i serdecznie sobie z nimi pogadaliśmy. Być może spotkamy się z nimi jutro w marinie Alimos (Kalamaki) w Atenach skąd czarterują łódki, a my odbierzemy Krzyśka.

W marinie Lavrio nasz jacht zastaliśmy w bardzo dobrym stanie. Po ostatnim cyklonie Zorbas, który przeszedł tydzień temu przez okolicę, mamy jedynie otarcie na prawej burcie od opony ochraniającej betonową keję. Przesympatyczny kapitan mariny opowiedział nam o tym, co się działo w porcie podczas sztormu. A działo się.

Tradycyjnie poszliśmy do tradycyjnej knajpki.