Słodka Panagia

27 sierpnia, poniedziałek

W zasadzie dzisiaj się nic nie działo. Oprócz tego, że, jak na nas, wcześniej wstaliśmy. Spaliśmy w Chalkidzie stojąc na kotwicy między mostami, starym i nowym. Nie wiało nic, więc przepłynęliśmy pod tym nowym na silniku. Dalej nic nie wiało, więc tak terkotaliśmy następne 7 godzin.

20180827_092714m 20180827_093442m 20180827_101659m 20180827_103304m

U nas nic nie wiało, ale wokół szalało. Szalało, grzmiało i waliło piorunami raz w kontynent, raz w wyspę. A w nas trafiło tylko paroma kroplami deszczu. A jak na koniec zawiało, to na żaglach dowiało nas do malutkiej zapomnianej gdzieś-tam mieścinki Panagia na samym końcu zatoczki zupełnie nie po drodze, znowu na wyspie Eubea.

20180827_194404m

Skaliste dno spowodowało konieczność trzykrotnego rzucania kotwicy, ale wreszcie kotwica chwyciła. Krótka wieczorna wycieczka zaowocowała stwierdzeniem „Słodka Panagia”. Tu warto przypłynąć.