Duj, jak …

19 sierpnia, niedziela

…, czyli meltemi w buzię. Tak stwierdziła Hania.

Kymi jest piękne o poranku, przed, w i po południu, popołudniu, wieczorem i w ogóle. Na kawę poszliśmy po śniadaniu i drzemce. Kawiarnia była tuż przy cerkiewce-kapliczce, więc zrobiliśmy dwa w jednym.

20180821_082959m 20180821_113044m

Wycieczka na pirs portu umocniła nasze pragnienia poznawania Kymi dogłębniej. Leniwie pogrążyliśmy się również w pracach bosmańskich, ale leniwie. A wieczorem znów poszliśmy na całość (za 27,50 euro) – sałatka grecka, smażone sardynki i mule saganaki. Do tego kilo wina merlot wsiąkło w nasze gąbki, jak w gąbki. Aż wszystko było zdziwione, co nam tak dobrze.

20180821_112941m 20180819_211029m

Imieninowe pozdrowienia dla wszystkich czytaczy! I żeglarzy przy okazji też.