Na półkuli wschodniej

15 maja, wtorek

Do Cartageny dostaliśmy się wczoraj, czyli w poniedziałek, w nocy z prawie 2-godzinnym opóźnieniem ze względu na strajk francuskich kontrolerów ruchu powietrznego. No cóż, globalizacja. Nie przeszkodziło nam to w rutynowych czynnościach przywitalnych z jachtem…

Po rutynowych czynnościach porannych cumy oddaliśmy tuż po południu i popłynęliśmy zgodnie z planem na wschód. W składzie kolejnej mojej załogi znajdują się Czesiek Goleń, Marek Bociąga i dwojga imion Andrzej Janusz Myrta – wg układu na zdjęciu.

20180515_123932m

Równiutko o północy z poniedziałku na wtorek wpłynęliśmy na Półkulę Wschodnią. O świcie zaobserwowaliśmy obserwujący nas peryskop, a nieco później wyskakujące dziwne ryby, które mogły być małymi merlinami (do sprawdzenia w atlasie).  A teraz, a jest godz. 1345, zbliżamy się do Ibizy, do której mamy 18 mil (mamy zasięg telefonii komórkowej, więc mogę to napisać z pokładu).

20180515_160052m Godz. 1645 – Ibiza tuż za winklem.

Już jesteśmy. Zarefowani na dwóch refach na grocie i bezanie (siła wiatru 1 B) weszliśmy w główki portu Ibiza.

20180515_220752m 20180515_202231m

Targani od mariny do mariny przycupnęliśmy wreszcie o godz. 1800 za jedyne 74 euro (kosmos w porównaniu z kosztem mariny w Cartagenie 24 euro lub 14 euro w Almerimar) przy kei Club Nautico Ibiza. Ech, jakoś przeżyjemy na tej półkuli wschodniej. Na zdrowie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>