Etap 51 – początek śródziemnomorskiej przygody

30 kwietnia, poniedziałek

Wczoraj wieczorem do Benalmadeny, gdzie przy kei stała grzecznie nasza Lady Melina, dojechała majówkowa, 3-osobowa ekipa w składzie Hania Rudnik ze mną i Andrzej Siwek z Warszawy. Do Hiszpanii dolecieliśmy z Pragi, a do Pragi dojechaliśmy autem przez Bogatynię, gdzie w jej pobliżu zobaczyliśmy wielką dziurę w ziemi – kopalnię w Turoszowie.

Resized_20180429_135940

Andrzejowi, który w Hiszpanii jest pierwszy raz, daliśmy zaraz po śniadaniu wolne na zwiedzenie Malagi. A naszej dwójce cały dzień minął na pracach bosmańskich. Przede wszystkim zmyliśmy z pokładu grubą warstwę żółtego pyłu nawianego zapewne z Sahary. Pobawiliśmy się Pythondrive’m. Poprawiliśmy naderwaną owiewkę kokpitu, zwaną szprycbudą. Hania poprawiła mocowanie drzwiczek w kingstonie i wyeleganciła cały kambuz. No i naprawiliśmy pompę wody szarej (na zdjęciu impeler, a w zasadzie to, co z niego zostało).

20180502_191649m

Chwilę mieliśmy i dla siebie spacerując po bardzo specyficznym kurorcie.

20180430_180522m 20180430_181131m

Wieczorem o godz. 2020 oddaliśmy cumy i rozpoczęliśmy śródziemnomorską część wyprawy Lady Meliny w roku 2018.

20180501_202850m