Formalności

17 lutego, sobota

Ostatni wpis w dzienniku jachtowym Wojtka, kapitana poprzedniej ekipy:

Kosmicznym problemem okazała się zmiana kapitana. Normalnie do tego trzeba osobistej obecności obu kapitanów u celników. Spędziłem w Dyrekcji Celników ze dwie godziny i doszliśmy, że upoważnienie (Procuration) wystarczy. Oczywiście potwierdzić upoważnienie mogło tylko specjalne biuro, które jest na drugim końcu portu, czyli kolejne kilometry spaceru. Te dokumenty są w kremowej koszulce na blacie. Trzeba je dać celnikom, bo bez nich nie wypuszczą cię z Agadiru.

Nie wypuszczono nas z Agadiru.

Dzisiaj rano rzeczywistość okazała się taka, jak tutejsza rzeczywistość, a nie jak nasza, prymitywna rzeczywistość. Podstemplowane i podpisane dokumenty okazały się zupełnie niewystarczające. W poniedziałek mam zjawić się osobiście w Direction de Douane w Nouveau Port przed obliczem Monsieur Ordonateur de Douane, czyli Najgłówniejszego Inspektora Celnego….

No więc, co tu robić? Poszliśmy w miasto coś zjeść.

20180218_145612m 20180218_140538m 20180218_140013m 20180218_135957m

Tuż obok portu znajduje się tania jatka. Zjedliśmy tam pyszną doradę i  kalmary prosto z grilla, a także smażone krewetki, sardynki i inne tam takie. Do tego była sałatka pomidorowa, a wszystko to popijaliśmy gorącą herbatą miętową.

W oczekiwaniu przyszłości zalegliśmy na jachcie.