Agadir – początek etapu 40,41

15 lutego, czwartek

Do Agadiru przyleciała nas z Wrocławia szóstka: Ela Rz. z Robertem Rz., Anatol P., Czarek Z., Arek W. ze Szczecina i ja. Od razu pojawiły się kłopoty. Taxi z lotniska była za mała i zbyt ciasna i musieliśmy zapłacić 300 dirhamów po długich targach. Uff, dotarliśmy do mariny późnym wieczorem. To mały pikuś z tym co przytrafiło się załodze ustępującej. Otóż Wojciecha C. nie chciano wypuścić z Maroka. Uff, udało się. Ale to opowieść na długie  zimowe wieczory.

20180217_092009m 20180217_092326m

Postaram się sprawozdawać na bieżąco, ale to może być utrudnione ze względu na różnorodność kontynentów. W każdym bądź razie  w kierunku Wysp Kanaryjskich chcemy wypłynąć w sobotę rano. Prognozy są…, jak to prognozy.

Szkoda, że Was tu z nami nie ma.

2 przemyślenia nt. „Agadir – początek etapu 40,41

  1. … i oczywiście pozdrowienia dla Pana Anatola i całej dzielnej załogi :)

  2. „… chcemy wypłynąć w sobotę rano.” … niby, według romantyków, chcieć – to móc, ale w Maroku może być różnie … ;)

Możliwość komentowania jest wyłączona.