Porto w Porto

6 października, piątek

Tym razem znów poszliśmy na całość … już w południe.

20171006_141745m 20171006_141757m

Grillowane sardynki, łosoś i kalmary w lokalnej knajpie (rzut beretem od mariny) z tradycyjnie zielonym winem smakowały znakomicie. Następnie na piechotę, żeby trochę się poruszać po takim obżarstwie, pomaszerowaliśmy wzdłuż rzeki w kierunku centrum.

20171006_151626m 20171006_152815m

Ale po drodze wstąpiliśmy na degustację, a jakże!, porto.

20171006_155214m 20171006_162424m

A potem, lekko mając w czubie, ruszyliśmy po pięknym historycznym centrum.  Ładne.

20171006_165253m 20171006_165935m20171006_173144m 20171006_182731m20171006_173422m 20171006_181044m

Zmęczeni usiedliśmy w ciemnym zaułku w maleńkiej knajpce na kawę.

20171006_175505m 20171006_180550m

Późnym wieczorem, zmęczeni wróciliśmy ostatnim promem na jacht.

20171006_193433m 20171006_194959m

Następna ekipa pojawiła się przed północą. Szybkie powitalne piwko, przekazanie jachtu i w ósemkę zgodnie ułożyliśmy się do snu.