Killybegs

30 lipca, środa:

„Żyjemy :)” – to Aneta. I dalej: „Zgodnie z sugestiami posiadanego przewodnika przypłynęliśmy odpocząć do Killybegs (i skorzystać z miejscowego sklepu Tesco, który zaprasza do udziału w licznych promocjach)”. Niby śmiesznie i wesoło, ale następnie… „A tak na poważnie, wszyscy jesteśmy cali, Melina spisała się dzielnie, ale pokonał nas kolejny front, przed którym nas ostrzegają”.

Z rozmowy z Wojtkiem wynika, że rozkołysany zachodnim wiatrem Atlantyk gonił Melinę 5-metrowymi falami, coraz bardziej stromymi zbliżając się do lądu. Kto wie, czy w Killybegs nie zakończy się ten etap…