Rumplem na puffiny

19 czerwca, poniedziałek

„Jak mówi powiedzenie żeglarskie gentelmeni pływają baksztagami.  W ten sposób płyniemy dzień, „noc” i kolejny dzień pokonując  trasę między Rørvik i Lovund. Pcha nas wiatr z siłą 15-20 węzłów. Prędkość od 3 do 8 węzłów. Tak przyjemnie mijała nam podróż na wyspę maskonurów – z angielskiego puffinów.
Na 13 mil przed  celem postanowiliśmy pobić rekord załogi z etapu 5. Stajemy w dryfie, odblokowujemy przekładnię hydrauliczną i zaczynamy sterować jachtem rumplem awaryjnym. Wiatr wzmaga się do 25 węzłów, a nasz kurs to pełny bajdewind. Na masztach niesiemy foka samohalsującego i bezana na 2 halsie. Dodatkowo wspomagamy się silnikiem. Sterowanie rumplem awaryjnym nie jest proste. Funkcję „wajhowego”  samozwańczo obejmuje Wojtek. Czas do wejścia do portu w Lovund mija nam na kontroli kierunku płynięcia i obserwacji pobliskich skał.  Łódka zachowuje się w sposób przewidywalny, z rzadka uciekając na nawietrzną i zawietrzną stronę.  Nie robimy żadnego wrażenia na przepływającej obok nas jednostce SAR. Spokojnie i pod kontrolą wpływamy do portu. Stajemy w jedynym wolnym miejscu.

Pozdrowienia od całej załogi Lady Meliny”