brzeg + Koło = ?

26 października, środa

Nie na darmo w ostatnim wpisie napisałem, że to się okaże, dokąd nas wiatry poniosą. Zgodnie z planem płynąc z Ustki we wtorek mieliśmy dotrzeć do Darłowa i po raz pierwszy wpłynąć do portu za jasnego. Odebrane prognozy zniweczyły misterne zamiary i już na morzu zdecydowaliśmy - płyniemy dalej. Już po północy, czyli w nocy, ale w środę, czyli zgodnie z planem, wpłynęliśmy w główki portu. Jakiego? Prawidłowe rozwiązanie zagadki z tytułu to, tak! -  Kołobrzeg. Brawo! Prawda, że żeglarstwo jest ciekawe? Poszliśmy grzecznie spać.

Rano załoga postanowiła z żalem opuścić jacht. Tak, jak wcześniej Jacek, tak Boguś i Leszek postanowili wracać do żon i do pracy. Parę fotek na odjezdne. Dziękuję, wszyscy wykonali dobrą robotę.

20161026_142936m 20161026_132918m 20161026_134726m 20161026_133338m

Rejs nie znosi pustki, więc trzy godziny później zastąpił ich Maciek Luberadzki. Po zaształowaniu poszliśmy do knajpy. Trafiła się indyjska, czyli hinduska.

20161026_203619m 20161026_203623m

Zjedliśmy Daal Shorbę z Garlic Naan i samosy vege i nievege. W tym samym czasie z pociągu dostaliśmy sms „U nas żurek i schabowy”. Po tej rozpuście, jak zwykle, mimo zmiany załogi, poszliśmy grzecznie spać. Wspomnę jedynie, że skończył się prąd w abonamencie i przestał działać grzejnik z wentylatorem. Dobranoc.