Z Anią do Pucka

30 września, piątek

Przed południem całą siódemką odebraliśmy Anię Buu z pociągu. Ostatni odcinek rejsu popłyniemy w ósemkę.

20160930_134050m 20160930_131608m

Ale, że okrutnie wiało i na Zatoce Puckiej od rana przewalały się sporej wielkości grzywacze, przed zapowiadanym osłabieniem wiatru postanowiliśmy pójść na spacer. Hel jest o tej porze ładny, bo polikwidowano już szpecące promenadę i miasto stragany z badziewiem i okropną muzyką. Na końcu Mierzei Helskiej wybudowano ścieżkę przyrodniczą. No i nie ma tłumów.

20160930_131353m 20160930_131840m

Po obiedzie ruszyliśmy na żaglach po raz pierwszy w tym rejsie na zachód. Na drodze stanęła nam Rybitwia Mielizna i gęsto rozstawione przy niej sieci rybackie. Po dwóch zwrotach następną przeszkodą było przejście przez przesmyk Głębinka przy Cyplu Rewskim. Już po ciemku wąskim torem wodnym powolutku dopłynęliśmy do portu rybackiego w Pucku. Tu niespodzianka – na nabrzeżu przywitała nas Joasia, dwukrotna załogantka ze starej Meliny.

Zatoka_Pucka_mapa_mini DSC_2285m

Tak stoimy! – padła ostatnia komenda. Wzięliśmy się z ochotą za świętowanie tego wydarzenia. Było wesoło, bo nieco wcześniej chłopcy przytargali z ostatniego czynnego sklepu nocnego aż trzy flaszki! Z reporterskiego obowiązku muszę dodać, że w tym jedną z Coca Colą, a drugą z Mirindą… :(

201609302243m