Wreszcie na wodzie

12 maja, czwartek

Po parodniowych pracach przygotowawczych, malowaniu części podwodnej farbą antyporostową i szlifowaniu burt, dzisiaj popołudniu zwodowaliśmy naszą nową Lady… Warunki były trudne, wiał silny, burzowy wiatr z północy, podniosła się krótka stroma fala, dookoła waliły pioruny. Parę ciężkich kropel deszczu spadło na zapracowaną ekipę. Dzięki precyzji pana dźwigowego udało nam się dolecieć jachtem i zarzucić cumę na dalbę odległą 20 m od brzegu. Brzegu, na którym czyhały na nasz bezbronny statek najeżone ostrza wbitych w dno larsenów, niczym harpunów ostre piki. Bez strat w ludziach i sprzęcie stanęliśmy przy, mocno chyboczącej się na fali, kei. Uff.

20160512_152948m 20160512_152753m

20160512_153047_Moment(2) 20160512_160344m

Jutro popłyniemy do stoczni. Tam m.in. będzie malowany pokład, instalowana wysokowydajna pompa zęzowa i robionych parę innych drobnych rzeczy. Następnie zainstalujemy nową szprycbudę i … w morze.

Jedno przemyślenie nt. „Wreszcie na wodzie

  1. Lady ma … nawet trap… i wspinać się nie będzie trzeba ;-)
    Serdecznie pozdrawiam.K.

Możliwość komentowania jest wyłączona.