Pięknie wiało

21 września, poniedziałek

Rano stało się to, co miało się stać. Gdy jeszcze smacznie spaliśmy, napadł na nas kapitan portu i w niewybrednych słowach po francusku grzecznie powiedział, żebyśmy sobie z jego portu (…). Tak też uczyniliśmy zaraz po śniadanku. Wiało pięknie, więc po wydostaniu się z labiryntu skał i osuchów od razu postawiliśmy żagle. Płynęliśmy walcząc z żywiołem i w tak zwanym międzyczasie, ot tak sobie przepłynęliśmy tuż koło monumentalnej latarni La Vielle stojącej na podwodnej skale przy przylądku Point du Raz.

m20150921_095552 m20150921_144001

Wieczorem dopłynęliśmy do Camaret sur Mer. Zacumowaliśmy …

m20150921_201544 m20150921_201728

… i szczęśliwie ocaleni poszliśmy do …, nie, nie do knajpy, a do kościółka.

m20150921_200848 m20150921_201056

No, a potem oczywiście do knajpy na małże i inne langustynki i krewetki.