Coś się ruszyło

5 września, sobota

Mamy ekipę i mamy wreszcie od dawna oczekiwaną w miarę korzystną prognozę - nie będzie duło prosto w twarz. Ruszamy z kraju w nocy z poniedziałku na wtorek do Hiszpanii. O świcie w środę 9 września mamy zamiar wyjść w morze. Miejmy nadzieję, że spotkamy się gdzieś z Eternity, na lądzie albo na wodzie. Z rozmów z Jackiem Guzowskim wynika, że na zmianę pogody czeka cała wielka armada jachtów. Wszyscy przygotowują się na wyjście z pułapki Cap Finisterre. Ruszymy szeroką ławą w kierunku Francji.

Mamy trzon ekipy, ale jeśli ktoś z Was ma ochotę, chętnie przyjmiemy do załogi.