Archipielago de Cabrera

28 czerwca, niedziela

Dzisiaj niedziela, więc Boguś się ogolił. Ja jestem twardziel. W niemożebnym żarze poszliśmy na 3-godzinną wycieczkę do latarni morskiej Punta Anciola. 20150628_120147 20150628_123948 20150628_124710

Dotarliśmy tam we dwójkę, Lidka i ja- reszta poległa. Warto jednak było. Widoki skalnych potworów i potworów żywych zostawiły piękne wrażenie.

20150628_130512_000 20150628_125218 20150628_125014a

Po powrocie kąpiel była wybawieniem od udaru i poparzeń n-tego stopnia. Cały archipelag jest parkiem narodowym i trzeba mieć specjalne pozwolenie na stanie przy boi (płatne) i zwiedzanie wyspy. Pozwolenie to można rezerwować jedynie przez internet. Niestety tam zasięg był kiepski i na miejscu nic się nie dało zrobić. Strażnik, który do nas podpłynął, mamy nadzieję, był wyrozumiały – jak na razie nie znaleźliśmy na jachcie wetkniętego żadnego mandatu.

20150628_150042 20150628_153442

Popłynęliśmy do błękitnej groty (Cova Blava), a potem niespiesznie na żagielkach tuż przed zmrokiem dotarliśmy do zatoczki Cala Llombart z powrotem na Majorce, gdzie uczepiliśmy się jedynej bojki. Przy chóralnych śpiewach do późna spełnialiśmy za cudowne ocalenie.