Barbate

9 maja, sobota

Załoga kazała mi dopisać, że wczoraj ostatnie prawie dwie godziny płynęliśmy na żaglach. Trzech żaglach. I było bardzo cicho.

A i to, że piwo było bardzo smaczne. A wieczorem kapitan zjadł dwie miski ślimaków. I musiał się odkazić.

A teraz idziemy na pieszą wycieczkę.