Etap 48-49: Marokańska ósemka

6 maja, środa

Zwlekłwszy się rano z marokańskich łoży, na Melinę zawitała następna ekipa. Będziemy płynąć do Europy w ósemkę. Krzysiek z Edytą przylecieli do Marakeszu już 2 maja. Po dwóch dniach dołączyli do Hani, Magdy, Zbyszka, Józka i Arka, którzy lądowali w Casablance 3 maja. Już razem dotarli do Mohammedii, gdzie z utęsknieniem wypatrywali na oceanie Meliny siedząc sobie spokojnie na plaży. Przez te parę dni pozwiedzali trochę i poczuli marokański, specyficzny urok Orientu. Ruch, gwar, meczety, śpiew muezinów, dziwne reguły ruchu drogowego i pieszego, rozpadające się petit taxi, dym z grilli i targowanie się na suku (targowisku), to normalne życie. Żałuję, że mnie to w większości ominęło, chociaż w Mohammedii trochę zobaczyłem. A ryba z grilla przy targu rybnym była wspaniała. Jutro rano wypływamy.