Etap 43-44: Kanary czwarty raz

29 marca, niedziela

Wczoraj w nocy na pokładzie Meliny pojawiła się następna zmiana pod kierownictwem Piotrka Gluza. Jak to ostatnio bywa, nie obyło się bez niespodzianek. Wylądowali popołudniu na Fuerteventurze, a jacht stał w marinie Pasito Blanco na… Gran Canarii. Powtórzyła się więc historia sprzed trzech tygodni. Taksówką, promem, dwoma autobusami i w końcu znowu taksówką dotarli zmęczeni do celu. Jestem umówiony z Piotrkiem na obszerniejszą relację, bo nie jest to rejs, jak i skład załogi, banalny. Poczekajmy chwilę, niech odpoczną.