Tajemnice Teneryfy

16 marca, poniedziałek

Teneryfa to wyspa przyjazna. Przyjęła nas w potrzebie i powoli ukazuje swoje wspaniałości. Oczywiście jest na niej taka górka wulkaniczna El Teide.
IMGP9659
Sama nazwa budzi respekt, a co dopiero jeśli odważymy się pojechać w jego okolice. Dwie grupy eksploracyjne atakowały oddzielnie. Na wysokim płaskowyżu o charakterze krajobrazu księżycowego, gdzie docierają trudne drogi samochodowe, robi się płasko. Jest czarno, poboczne wulkaniki, kraterki i spływy lawy. Grupa wypadowa atakuje kolejką linową. Ale tutaj wejście jest nie dla wszystkich. Winda w górę w osiem minut przenosi o 1000 metrów w górę. Geriatria zagrożona totalnie. A z góry widok tak wspaniały. Okazuje się, że wszyscy jesteśmy we wnętrzu ogromnego krateru, a wierzchołek El Teide, to wybuch znacznie późniejszy. Grupa ekspedycyjna mało geriatryczna szykuje się na nielegalny atak wierzchołka, ale mimo trzech alternatywnych ścieżek to nie wychodzi. Reszta ogląda stare drzewa, balkony drewniane i roślinność.
IMGP9731 IMGP9471
Drzewek, kaktusów, bananów nikt nie docenia. Ale to w  końcu podstawa naszej egzystencji.  A przyroda jest tutaj wspaniała. Kaktusy, araukarie i oczywiście smocze drzewka. Jedno takie prawie tysiącletnie namierzyliśmy bez problemu. Wulkan i dolina obok niego jest magiczna. Obok obserwatoria astronomiczne i różne przyrządy naukowe, które w najczystszym w Europie powietrzu patrzą z dużej wysokości w niebo. To tak fascynujące, że grupa eksploracyjna wyruszyła na nocną wyprawę astronomiczną. Pragną osiągnąć serpentynami płaskowyż pod wulkanem i obserwować miliony gwiazd w zupełnej ciemności. Zabrali nielegalnie lornetkę nawigacyjną i duże zapasy wody, gdyż tam bezwodne pustkowie i woda jest niezbędna. Wzięli jedną pomarańczę, dwa banany, ale nie zabrali owsianki. Grupa nieeksploracyjna działa w dziedzinie mechaniki stosowanej. Szef firmy obróbkowej przemiły. Doświadczony pracownik, tokarz, frezer i mechanik zarywa nocki, aby zrobić to, co jest potrzebne. Grupa lądowa ogląda w wolnych chwilach plaże amerykańskie, na które jachtsmeni nie powinni nigdy trafić. Istny horror: Galeria Dominikańska do kwadratu plus wysypisko żużla z elektrowni węglowej. Jesteśmy dobrej myśli, nastroje wspaniale.
Pozdrowienia
Zygmunt