Kaprys Neptuna? Pękło już 400 mil

12 października, niedziela:

Sms od Jacka, godz. 1844: „Dziś przed południem wyszliśmy z Cartageny. Dostaliśmy na wstępie siódemkę w twarz i zbełtane morze przy długim falochronie zewnętrznym. Ocean nie raz parsknął nam radośnie w twarz. Woda pływała w kokpicie. Za cyplem odpadliśmy jednak i na genui poszliśmy z wiatrem. Wiatr słabnie. Postawiliśmy grota i jadąc chwilami 7 węzłów osiągnęliśmy czterechsetną milę. Teraz wiatr zdycha i wspomagamy się silnikiem. Wygląda na to, że dziś do Alicante odrobimy straty. Tydzień dobrej, baksztagowej żeglugi – czym sobie zasłużyliśmy na taką łaskawość Neptuna?”

Jedno przemyślenie nt. „Kaprys Neptuna? Pękło już 400 mil

  1. Kapitan nie raz i nie dwa udziela sobie to pochwały, to nagany, a nieraz nawet nieortograficznie…
    Egzaminator maturalny

Możliwość komentowania jest wyłączona.