Malaga, tiki-taki i kasztanki

8 października, środa:

Tak mi się kojarzy Malaga. Ale w krótkiej prywatnej ankiecie zwyciężyła śliwka w czekoladzie. Aktualnej załodze nieco inaczej, co sprawozdaje rzecznik Magda w smsie z godz. 1549: „Po 12 godzinach w Maladze poświęconych na odespanie nocy, śniadanie, morskie kąpiele i zwiedzanie, żeglujemy na wschód w nadziei, że jest tam jakaś cywilizacja. Mamy zapasy, więc możemy płynąć długo. Niektórzy mają nadzieję na kąpiel w morzu z pokładu, lecz czy czas pozwoli? Pewne za to są gambas na lunch na pokładzie. Chłodne piwko jest już serwowane przez Pawła… Możecie żałować, że Was tu nie ma”.

„Słońce jest, wiatru nie ma, w morzu żyją delfiny i paparazzi”

W morzu zyja delifiny i paparazzi