Kadyks – znowu Hiszpania

29 września, poniedziałek

Od dzisiejszego poranka załoga Meliny zwiedza Kadyks. Z Lagos ruszyli w niedzielę późnym popołudniem. Po drodze mieli na morzu kontrolę straży granicznej – szukano nielegalnych imigrantów. Krótka relacja kapitana: „Melina w Kadyksie. Dopłynęliśmy tu przy wietrze o sile … 1100 obrotów na minutę. Jeżeli tak dalej pójdzie, będzie to rejs, na którym ani razu nie postawimy grota. Ale chyba do tego nie dojdzie, bo podobno ma powiać – w dziób. Będzie dobrze. Kierujemy sie na Gibraltar, ale o tym gdzie dopłyniemy, zadecyduje oczywiście Neptun”.

IMAG0665 IMAG0650 IMAG0619 IMAG0663

Też w niedzielę Eternity wypłynęło (wypłynął?, wypłynęła? – muszę spytać się Jacka G.) z portu w Porto w dalsze circum, a Fri dotarła (dotarło?, dotarł? – muszę spytać się Jacka P.) do Szczecina po trzymiesięcznej włóczędze po Bałtyku.

2 przemyślenia nt. „Kadyks – znowu Hiszpania

  1. FRI to również oczywiście kobieta. Wystarczy pokontemplować kształt rufy… Wszystkie pozostałe cechy – jak u Eternity, wystarczy raz na Niej popłynąć i jużeś wsiąkł człowieku…

  2. Oczywiście WYPŁYNĘŁA – Eternity to ONA – piękna, czarująca, kosztowna, momentami jak dzika kotka – gwałtowna, wybuchowa, nieprzewidywalna, wymagająca nieustannych starań, opieki tudzież innych zabiegów i piekielnie zazdrosna, a do tego oddana – prawdziwa opoka i ostoja – w trudnych chwilach zawsze można na niej polegać …..

Możliwość komentowania jest wyłączona.