W Cascais, nieopodal Lizbony, z flaszką czerwonego wina

24 września, środa:

Melina o godz. 1830 ichniego czasu WEST (a 1930 naszego CEST) zacumowała w porcie Cascais na obrzeżach Lizbony. Czekamy na wieści od załogi.

Doczekaliśmy się. Styrek pisze: „Melina po przepłynięciu około 150 mil dotarła do Cascais. Było trochę fajnej żeglugi z wiatrem na genui i trochę jazdy na motorze, gdy prędkość spadała poniżej oczekiwań. Jeżeli ktoś śledził ruch Meliny i zastanawiał się, czemu płyniemy zygzakiem, spieszymy z wyjaśnieniem, że musieliśmy ominąć stado kutrów. Nie było czasu i możliwości niestety rzucić kotwicy przy Isla Berlenga (następnym razem). W marinie Cascais do karty do toalet dodają flaszkę czerwonego wina. Fajny zwyczaj. Teraz będziemy kierować się do Sines, ale o tym gdzie zajdziemy zdecyduje jak zawsze Neptun… Zdjęcia następnym razem”.