Miesięczne archiwum: Listopad 2019

Już spokojnie

24 listopada, niedziela

„Popsuł mi się aparat, więc słabo ze zdjęciami… W Mogan kończymy rejs. Załoga odpoczywa po trudach nocnych przelotów. Część relaksuje się w tutejszych kawiarniach i ciepłym klimacie na południu wyspy, a druga część załogi udaje się do deszczowego Las Palmas na start regat ARC”.

20191124_120702m 20191124_120706m

Fauna i flora

20191124_141540m 20191124_172549m

Po raz pierwszy Gran Canaria

23 listopada, sobota

Zdobyta została piąta wyspa kanaryjska w tegorocznym sezonie. Ekscytujące wieści z pokładu brzmiały podniecająco:

1606 – „Dostaliśmy potwierdzenie rezerwacji miejsca w Puerto de Mogan. Tam też płyniemy”.

1904 – „No i koniec. Jacht cały i zdrowy. Straty to 2 szklanki. Pewnie gdzieś kupimy, bo mało ich jest”.

IMG_20191124_102510268m

Rozterki kierownika

22 listopada, piątek

„Wyjście z La Gomera opóźniliśmy, bo była kolejka do biura mariny”.

20191122_101234m

„Marinę na Gomerze trzeba było opuścić do 1200. Tak też zrobiliśmy. Płynęliśmy na południe. W trakcie dnia otrzymaliśmy potwierdzenie rezerwacji z mariny Puerto de Mogan. To jedyna z pięciu marin na Gran Canaria, która odpowiedziała na nasze zapytanie. Zmieniliśmy plany. Nocleg na południowym  cyplu Teneryfy i rano śmigam do Puerto de Mogan. Na kotwicy widok na Teide”.

20191122_183221m

Gomera po raz piąty

21 listopada, czwartek

W południe przypłynęli do San Sebastian. Ponieważ dotychczasowe cztery załogi penetrują zachodnią część Wysp Kanaryjskich, a Gomera jest tam centralną wyspą, więc nic dziwnego, że została odwiedzona po raz kolejny. Zmęczona nocnym rejsem załoga komentuje po prostu: „Relaks na La Gomera„.

IMG-20191121-WA0000

Ruszyli

18 listopada, poniedziałek

Po kilku chwilach potrzebnych na przygotowanie Lady Meliny po dwutygodniowym postoju – ruszyli. Wg relacji Roberta zrobili sporo zamieszania, bo musieli odplątać się z przyczepionych jachtów i przebijać w przepełnionym porcie wzdłuż gęsto ustawionych longside łódek. Udało się i płyną.

Etapy 132, 133: Kanary3

17 listopada, niedziela

Wczoraj Lady Melinę nawiedziła nowa ekipa pod wodzą Roberta Rzepeckiego z Elą, Bogusią, Czarkiem Zwaryczem, Marcinem Czudziakiem i Sebastianem w składzie.

Jacht zastali w tym samym miejscu, ale z doczepionymi do burty jeszcze dwoma jednostkami. Dzisiaj byli na wycieczce i przysłali mnóstwo zdjęć.

IMG_2721m IMG_2742 IMG_2732 IMG_2737m IMG_2719m IMG_2755 IMG_2793 IMG_2789 IMG_2786 IMG_2827 IMG_2838 IMG_2831 IMG_2808 IMG_2798

Uwolnienie

5 listopada, wtorek

Dopiero dzisiaj mogłem opuścić Wyspy Kanaryjskie. Do tego czasu byczyłem się.

20191103_104233m 20191103_104407m

Lady Melina stoi przycumowana już jako druga do jachtu przycumowanego do kei i czeka. Czeka albo na nieodpłynięcie tegoż, albo na zwolnienie miejsca przy kei. Dzięki uzgodnieniom z kolegami z zaprzyjaźnionego sąsiedniego jachtu Osheeworld spokojnie poszybowałem do Polski.

20191105_095649m 20191105_095721m

Koniec głogowskich Kanarów

2 listopada, sobota

Na Kanarach nie jest tak różowo. Na Teneryfie na przykład trzeba rezerwować postój z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem. Rano w Las Galletas nie pozwolono nam zostać ze względu na brak miejsca. Na dodatek załoga w pośpiechu musiała opuścić jacht – zamiast około 14-tej samolot okazał się był odlatywać o 12-tej…

Ja musiałem zrezygnować z powrotu do Wrocławia i przestawić się do innej mariny. Najbliższa to San Miguel. Dotarłem tam płynąc pod silny wiatr i dość wysokie fale. Stanąłem longside jako trzeci w tratwie. Czekam do poniedziałku na znalezienie wolnego miejsca przy kei.

Podsumowanie: na tym etapie startując i kończąc w Las Galletas na Teneryfie byliśmy i odwiedziliśmy La Restinga i Puerto de La Estaca na El Hierro oraz San Sebastian na Gomerze. Przepłynęliśmy 177,5 Mm w czasie 49 godzin, z czego 20h45′ na żaglach.

PS. Rysiek, zdrowiej!