Miesięczne archiwum: Październik 2019

La Restinga

28 października, poniedziałek

El Hierro. Porcik La Restinga – miejscowość rzeczywiście na końcu świata, najbardziej na południe wysunięty skrawek Wysp Kanaryjskich, Hiszpanii i Europy. Dopłynęliśmy tu po prawie dobie powolnego telepania się z Teneryfy. Raz na żagielkach, innym razem na silniczku.

Wyobraźcie sobie, że w miejscowej knajpce barman nie miał siedmiu dużych kufli. A tyle przecież było nam potrzebnych. Ale daliśmy radę. Miejscowi gentelmeni zabijali czas grając w domino, kłócąc przy tym się zawzięcie. Zaprzyjaźniliśmy się po czwartej kolejce…

20191029_110442m 20191028_194224m

Na koniec podziękowania

26 października, sobota

Załoga ANG rozjechała się do domów w Warszawie. Na pokładzie na następny rejs został jedynie Leszek, od którego zapewne za chwilę dowiem się ile przepłynęli mil i w jakim czasie.

Bardzo dziękuję Remikowi Trzasce za poprowadzenie Lady Meliny. Na moją ogromną, nagłą prośbę, bez zawahania w ostatniej chwili zastąpił mnie w roli kapitana. Dziękuję.

Resized_20191026_110254d

Z króciutkiej notatki w dzienniku jachtowym dowiedziałem się, że przepłynęli 185 mil w czasie 53 godzin, w tym 42 godziny na żaglach.

Ostatnia relacja ANG

25 października, piątek

Minutę przed północą przyszła chyba już ostatnia relacja przygotowana przez Karolinę:

24.10
Płynęliśmy cały dzień w pięknym słońcu, powiewało lekkie 3-4. Wystartowaliśmy o 11.00 z Gomery, o 21:00 dopłynęliśmy na Teneryfę.
25.10 Wycieczka w poszukiwaniu delfinów.
Ostatni rejs w Ocean i 4 godziny pływania z racji zacumowania w Marina del Sur – naszego miejsca docelowego. Wiała ostra 2 i napadło nas krwiożercze stado delfinów i 2 grinwale… 
IMG_2694m IMG_2725m IMG_2703m IMG_2801

Morskie opowieści…

23 października, środa

„Nocne pływanie upłynęło na spokojnej żegludze. Wiało 4-5, a prędkość wiatru sięgała nawet 20 węzłów. Załoga była odpowiednio przygotowana na nocne wachty – były kanapki z „padliną” dla mięsożerców i bez dla roślinożerców oraz termos z herbatą. Załoga dzielnie wymieniała wachty, dając w międzyczasie wsparcie i pomoc potrzebującej damskiej części załogi ;) Dotarliśmy o 12.00 do mariny na Gomerze – miejsce na szczęście tym razem na nas czekało – Leszek stanął na wysokości zadania! 
Druga noc dała jednak znać i zmęczenie było widać, dziewczyny były lekko osłabione, a mężczyźni niewyspani. Po kąpieli i obiedzie zebraliśmy się jeszcze na pływanie w ocenie na pobliskiej plaży, potem był spacer tutejszymi ulicami i wspólna kolacja. Ciepły letni wieczór spędzamy na wspólnym biesiadowaniu i morskich opowieściach…”
IMG_2678m

Dzień wolny na palmie

22 października, wtorek

Wieczorny mail od Karoliny: „Punkt 2:00 am załoga Lady Maliny dotarła do La Palmy. Do wyspy odprowadziła nas rodzina delfinów. Był też piękny zachód słońca na oceanie, a po zmroku gwiazdy na niebie i mleczna droga.

Dziś kapitan zarządził pobudkę o 9:00 i dzień wolny. Spędziliśmy czas na spacerze, uzupełnieniu zapasów i kąpieli w oceanie. Teraz kolacja i ruszamy dalej na La Gomera. 

Ahoj!”

IMG_2575m IMG_2578

Pierwsza relacja

21 października, poniedziałek

„Sobota spędzona w Las Galletas. Było pyszne jedzenie w tutejszej knajpce, a potem plażowanie i spokojna noc w Marina del Sur. W niedzielę ruszyliśmy na Gomerę i był to bardzo różnorodny dzień, na początku flauta i kąpiele w oceanie, a potem wiatr 5 i całkiem spore fale przy podejściu do portu. Dzisiejszą noc spędziliśmy w dobrze osłoniętym i bezpiecznym porcie, natomiast zaraz ruszamy na Palmę, gdzie czeka nas nocne pływanie, bo w porcie miejsce mamy od jutra…”   Tak napisała Karolina tuż przed wypłynięciem, dołączając jedno zdjęcie.

IMG_2215m

Etap 128: ANG i Kanary1

19 października, sobota

Już w piątek wieczorem na Teneryfie wylądowała następna załoga. Ale że Lady Melina była jeszcze zajęta, bo wymiana była planowana na sobotę, to została skazana na całonocne tułanie się po barach i innych przybytkach. Tylko dwóch VIP-ów mogło spać smacznie już na swoich kojach: kapitan Remik Trzaska i organizator rejsu Leszek Gruszewski. Reszta z radością zaokrętowała się dzisiaj. Jest to ekipa ANG w składzie: Anita, Karolina, Kasia oraz Artur, Mariusz i Michał.

Aktywnie

18 października, piątek

Wczoraj i dziś odbyliśmy wycieczki do Los Gigantes, Puerto La Cruz, zapomnianej wioski Masca i na Pico del Teide. Bilety na kolejkę były wykupione i szliśmy na piechotę. Grupa szturmowa osiągnęła wysokość 3200 mnpm, czyli schronisko pod szczytem. Teraz klar, kolacja i czekamy na zmienników.

Tu są zdjęcia z Puerto Cruz i Masca.

IMG-20191018-WA0001 IMG-20191018-WA0002 IMG-20191018-WA0003 IMG-20191018-WA0004 IMG-20191018-WA0006

A to dzisiejsze z wycieczki na Teide

IMG-20191018-WA0007 IMG-20191018-WA0009 IMG-20191018-WA0008 IMG-20191018-WA0010

Wygląda na to, że są na Teneryfie

16 października, środa

„Wygląda na to, że Lady Melina osiągnęła port przeznaczenia w naszym rejsie. Stanęliśmy w Marina del Sur w Las Galletas i ostatnie dni zamierzamy przeznaczyć na próbę ataku szczytowego na Pico del Teide. W rejsie przepłynęliśmy zaledwie 416 Mm, a w morzu byliśmy raptem 90,5 h. Jak na tę ekipę nie jest to dużo. Ale byliśmy na El Hierro, czyli w miejscu uważanym kiedyś za koniec świata. Przemek”

Wreszcie ośmiorniczki

15 października, wtorek

Przemek, oprócz kapitanowania, trudni się na jachcie również fotografią i dziennikarstwem. Oto jego następne opisy: Dziś wycieczka po Gomerze. Byliśmy na szczycie wyspy i przejechaliśmy przez las, jak dżungla. Wyspa zupełnie inna niż El Hierro.

IMG-20191015-WA0000 IMG-20191015-WA0001 IMG-20191015-WA0002 IMG-20191015-WA0003 IMG-20191015-WA0004 IMG-20191015-WA0005

Jakkolwiek z zachodnich Wysp Kanaryjskich ciągle najbardziej podoba nam się La Palma, to na Gomerze wreszcie dostałem ośmiornicę taką, jak lubię. Polecam knajpkę portową w Valle Gran Rey.

IMG-20191015-WA0006

A to ta knajpka…

IMG-20191015-WA0007

La Gomera

14 października, poniedziałek

Po dwóch godzinach oczekiwania przed wejściem do Mariny La Gomera miejsce się dla nas znalazło….  Stąd mamy widok na Pico del Teide na Teneryfie.

IMG-20191014-WA0000 IMG-20191014-WA0004

Dziś spędzamy czas tylko w San Sebastian, ale jutro jedziemy w  górę na sam szczyt wyspy.

IMG-20191014-WA0001 IMG-20191014-WA0002 IMG-20191014-WA0003

El Hierro

12 października, sobota

Raniutko, cichutko, hyc i są na El Hierro.

IMG-20191012-WA0002 IMG-20191012-WA0001

El Hierro było kiedyś uznawane za koniec świata. I jak widać nic nic się nie zmieniło. Do tego sobota i Dzień Kolumba. Nie da się załatwić nic.

IMG-20191012-WA0003 IMG-20191012-WA0004 IMG-20191012-WA0005 IMG-20191012-WA0006 IMG-20191012-WA0007 IMG-20191012-WA0008

Chwilami widoki, jak na Islandii. Ale temperatury nie :-)

IMG-20191012-WA0009 IMG-20191012-WA0012

Powykręcane wiatrem wiekowe jałowce

IMG-20191012-WA0010 IMG-20191012-WA0011