Dzienne archiwum: 1 maja 2018

W maj wpłynął Andrzej

1 maja, wtorek

Przepiękna pełnia księżyca towarzyszyła nam do świtu. Całą noc z kwietnia na maj i całe Święto Pracy spędziliśmy leniwie płynąc na żaglach. Baksztagowe 3 do 4 Beauforta pchało nas dokądś na wschód. Zdecydowaliśmy, że tym dokądś będzie Almeria.

Przez cały dzień widzieliśmy na niebie przewalające się chmury nad lądem, ale nad nami świeciło słoneczko. Późnym popołudniem nagle chmury zgęstniały, wypiętrzyły się i pociemniały. Nasz cel zniknął za zasłoną deszczu i raz za razem zaczęły go bombardować pioruny. Wiatr stężał do szóstki i z baksztagu zrobił się bajdewind. Po co pchać się w burzę? Zmiana decyzji była słuszna, mimo konieczności cofnięcia się 10 mil. Po zachodzie słońca stanęliśmy w marinie Almerimar. Tuż przy barach, jeszcze nie przepełnionych turystami.

20180502_090718m

Po szybkim wieczornym obiedzie i spełnieniu toastu za niezmoczenie jachtu i uchronienie go od pioruna, poszliśmy oglądnąć końcówkę meczu Realu M. z Bayernem M., a potem na spacer.