Archiwa kategorii: Zaprzyjaźnione

Czwartek klubowy Jacht Klubu Wrocław

20 października, czwartek

„Skąd się wzięła Lady Melina?
Jaka jest Lady Melina?
Co się wcześniej działo z Lady Meliną?
Co Lady Melina robiła w tym roku?
Jakie są plany Lady Meliny na przyszły sezon?
O Lady Melinie dowiecie się nie tylko ode mnie na spotkaniu czwartkowym!
Bolek Rudnik”

Komandor Jacht Klubu Wrocław Karol Boroń przypomina miejsce spotkania:
Sala na pływającym dźwigu „Wróblin” zacumowanym w górnym awanporcie śluzy Szczytniki przy ul. Wybrzeże Wyspiańskiego, pomiędzy siedzibą Klubu a śluzą, naprzeciw wejścia do budynku A1 Politechniki Wrocławskiej. Start o 1930.

Koniec LM.9 na Selma Expeditions Cup

1 października, sobota

Do Pucka przypłynęliśmy nieprzypadkowo. W ten weekend armatorzy i ekipa zaprzyjaźnionego jachtu Selma Expeditions zorganizowali doroczne, czwarte już, regaty Selma Expeditons Cup 2016. O mały włos nasza ekipa Lady Meliny starowałaby w nich, ale niestety obowiązki zawodowe i domowe zmusiły większość z nas do powrotu dzisiaj rano do domu. A więc pora na podsumowanie etapu – w ostatnim tygodniu wzdłuż całego polskiego wybrzeża przepłynęliśmy 233 Mm w czasie 47,5 godziny, w tym 29 godzin na żaglach.

16'09 Świnoujście-Puck1

Z Leszkiem Gruszewskim dzielnie reprezentowaliśmy Lady Melinę z lądu. Przez nasz jacht przewinęło się kilkunastu gości, w tym jeden z współwłaścicieli s/y Selma Expeditions, pogromca Cape Horn i Antarktydy, zdobywca m.in. nagrody  Srebrny Sekstant, główny animator działań selmowiczów itd., itd. – Piotr Kuźniar.

20161001_152207m 20161001_154808m20161001_144444m 20161001_112738m

Regaty obserwowaliśmy z puckiego mola.

20161001_130106m DSC_2276m

Mając przy sobie lornetkę szeroko komentowaliśmy ich przebieg gronu, czasem przypadkowych, gapiów. Ponieważ trwały bardzo długo zwiedziliśmy w tym czasie bardzo ładnie odnowione miasteczko.

20161001_154922m 20161001_144243m

W czasie wieczornej imprezy i ogłoszenia wyników okazało się, że Lady Melina jednak czynnie i z sukcesem uczestniczyła w tych regatach – Ania wraz ze swoją załogą (jacht nr 25) zdobyła II miejsce, a nasze sztormiaki pożyczone Joasi pozwoliły jej niewątpliwie na bycie członkinią załogi (18), która zdobyła III nagrodę. Uznajmy, że nie wypadało sięgnąć nam po najwyższe laury… :) Szczegóły o imprezie i Selmie tutaj – www.selmaexpeditions.com

Przerwa na południowe klimaty

23 września, piątek

Lady Melina tydzień odpoczywa w Świnoujściu, ale koleżeństwo nie próżnuje. Jedna ekipa, powiedzmy okołorościsławicka, smakuje Chorwację, a druga – wrocławska – greckie Cyklady. Oto krótkie notki od tej drugiej z różnych dni:

„Jesteśmy na Tinos. Jutro w planach Mykonos z wypadem na Delos”. ” To My! Zdjęcie załogi z Sarakonikos. Siedzimy w Polonii i odreagowujemy trudy dnia. Za dużo piękności, jak stwierdziła Kasia”.

IMG-20160925-WA0000

„Milos, Afrodyta i powiew starożytności. Dobrze, że mamy w załodze Paulinkę 20+”.

IMG-20160925-WA0002 mms_img541145932

Fri również walczy

9 września, piątek

Nie tylko Lady Melina porusza się po Bałtyku. Ze Szwecji wraca Fri z Jackiem P. i Maćkiem T. na pokładzie. Po mojej zaczepce „ładnie meandrujecie”, otrzymałem dwie nieco sprzeczne odpowiedzi:

„Po wejściu we mgle i nocą do ciasnej dziurki zamierzamy się uchlać ze szczęścia z okoliczności przyrody i za cudowne ocalenie. Dziś wiało w mordę. Jutro mamy zamiar wykorzystać pomyślny wiatr. Może przejdziemy Kalmarsund. Potem ma nieźle wiać z południa. Będzie walka.”

„Nie będzie silnie wiało. Będziemy pewnie jechać jak Bóg da, na żaglach bądź silniku.”

Będzie walka…

Ostatni rejs?

21 sierpnia, niedziela

Mam niestety nie tylko miłe wieści. Nie są one na szczęście związane bezpośrednio z Lady Meliną. Wczoraj wieczorem dostałem od zdziwionego Czaczy takie zdjęcie:

1384

Smutno mi, bo dowiedziałem się, że prawdopodobnie Panorama płynie na żyletki.

Ale jest też inna możliwość, ciekawsza. Czy prawdopodobna? Np. „Znalazł się inwestor, który ma w Panoramę zainwestować milion złotych”.

20160821_124059m 20160821_124104m 20160821_124126m

Zobaczymy. A na razie róbmy swoje!

Pierwsza przepływka

5 czerwca, niedziela

Wczorajsze prace, niedokończone ze względu na świętowanie, trwały jeszcze do dzisiejszego południa. Wreszcie nadeszła ta chwila – nieśmiało podnieśliśmy żagle: najpierw bezana, a potem grota.

20160605_111418m 20160605_110228m

Pięknie to wyglądało, ale cały ten zupełnie bezużyteczny napęd naprędce zrzuciliśmy (nawet nie stawiając genuy) i uruchomiliśmy silnik. Odcumowaliśmy i zaczęła się pierwsza przejażdżka.

Razem z nami równolegle płynęła na jachcie Szpon pod dowództwem Ani Buu Dobrzańskiej pierwsza załoga wyprawy Alandy 2016 z zaprzyjaźnionego Jacht Klubu Wrocław. Wczoraj razem świętowaliśmy, a dzisiaj razem mijaliśmy inne jachty ze smętnie zwisającymi żaglami.

20160605_121112

Szpon popłynął do Świnoujścia, a my zrobiwszy pętlę na Jeziorze Dąbie, Odrą wróciliśmy do mariny. Pierwszy rejs zaliczony.

My malujemy, a inni pływają

1 czerwca, środa

Z okazji Dnia Dziecka, jako dobrzy Ojcowie, odwiedziliśmy nasze Maleństwo. Jest coraz ładniejsze. Pokład zmienił kolor z niebieskiego na biały, a pod nim ku końcowi się mają ostatnie prace przygotowawcze. Lada moment ruszymy!

A nasi wrocławscy przyjaciele już pływają. Dziesięć dni temu w Bergen Starego, od Piotrka Michałowskiego i Ewy Skut, przejął Jacek Guzowski. Krótkie relacje można przeglądnąć na stronie wyprawy Lofoty 2016. Z Jackiem wymieniłem parę smsów: Ja – „Ale macie pecha. Dopiero na czwartek zapowiadana jest zmiana kierunku wiatru. Co u Was?”. On – „U nas plażing i dorszing, żegluga tam, dokąd się da”. Ja - „Z Alesund poszliście w morze i od 1,5 dnia nie ma o Was żadnej wieści. Wiatry macie cholernie niekorzystne. Jak dajecie sobie radę?” On – „Spoko. Przeszedłem na W stronę wyżu i jechałem z wiatrem, tyle, że słabym. Mamy 80 mil do A, czyli doba.”  Nieco później – „Zajrzeliśmy do A. W Sorvagen nie ma kibli i kąpieli, więc poszliśmy do Reine. Tu też nie jest różowo, ale udało się wykąpać po 5 dniach w morzu. Widoki powalają. Bezchmurne niebo i 20 st. Grill dorszowy (wyciągnąłem 20 kg dorsza-potwora). Dziś idziemy do Svolvear. Jutro Trollfjord, dalej się zobaczy”. Przesłał też mail ze zdjęciami: „Widoczki są Wam doskonale znane , ale tak dla odświeżenia wspomnień przesyłam Alesund i Reine. Jest cudnie. Lampa i 20 st.C. Wiatru brak, ale mieliśmy go sporo w ostatnich dniach. Next stop – Svolvear. Uściski. Jacek”

image2 image1

image3 image4

image7 image5

Ech, żal, że nas tam nie ma.

Nie tylko Lady…

5 maja, czwartek

Piękny wykład o naszym Słońcu i jego wpływie na żeglarstwo teraz i za tysiąc lat wygłosił prof. Paweł Rudawy z Uniwersytetu Wrocławskiego w ramach Czwartków klubowych Jacht Klubu Wrocław. Ciekawie było, oj ciekawie!

Poza tym okazuje się, że oprócz naszej Lady… koje posiadają również inne jachty. I to wolne koje. Warto przeczytać i ewentualnie zapoznać się z nimi osobiście w naszej zakładce o nich. Zapraszamy serdecznie!

A na dodatek, po cichutku tuż pod naszym nosem, buduje nam się Żaglowiec. Oj, będzie na czym pływać!

Nagrody „Rejs roku 2015″ dla wrocławiaków

2 stycznia, sobota

Bardzo dobra wiadomość na początek roku. W dorocznej edycji nagród „Srebrny Sekstant” i „Rejs Roku” nasi przyjaciele z Wrocławia byli głównymi aktorami. Ich codzienny trud opisywaliśmy na naszej stronie tu: Selma i Eternity. Zgodnie z werdyktem jury:

„Srebrny Sekstant” i I Nagroda Honorowa „Rejs Roku 2015”

Piotr Kuźniar za załogowe wyprawy polarne na s/y „Selma Expeditions” – na wody Antarktyki z rekordem południowej żeglugi na Morzu Rossa (15.01.-04.04.2015; 9 172 Mm) oraz Arktyki z pokonaniem Przejścia Północno-Zachodniego (04.08.-18.09.2015; 3 686 Mm)

III Nagroda Honorowa „Rejs Roku 2015”

 Jacek Guzowski za okrężny samotny rejs atlantycki na s/y „Eternity”; termin 09.08.2014-22.10.2015, dystans 14 877 Mm

Nagroda Magazynu Sportów Wodnych „ŻAGLE” za rejsy morskie na małych jachtach

Jacek Guzowski za samotny rejs wokół Północnego Atlantyku. To przykład dobrej żeglarskiej roboty, realizacji wspaniałych marzeń i doskonały wzór do naśladowania dla wielu ambitnych żeglarzy.

Koledzy! Przyjaciele! – serdeczne gratulacje w imieniu naszej asocjacji

Bolek

LInki: http://www.rejsroku.pl/index.php?dzialalnosc=250 http://www.zagle.com.pl/wydarzenia/nagroda-rejs-roku-2015-znamy-laureatow,1_17255.html

Eternity w kraju

22 października, czwartek

Dzisiaj o godz. 0840 Jacek Guzowski na Eternity wpłynął w główki portu Świnoujście. Po ponad rocznej samotnej wyprawie powrócił szczęśliwie do Polski.

IMG_3599    Wielkie gratulacje, Jacek!

Po kilku godzinach odpoczynku ruszył w kierunku Trzebieży. O godz. 1805 podał cumy w miejscu, z którego rozpoczął Circumnavigation 9 sierpnia ubiegłego roku, kończąc tym samym po 426 dniach swoją Samotną Przygodę.

20151022_180234

(fot. Jacek Guzowski i Agata Łukasik)

Jeszcze 23 mile – Jacek i Eternity

21 października, środa

Popołudniu o godz. 1520 otrzymałem mail wprost z pokładu Eternity:

Do Świnoujscia 23 mile. Przygotowana jest jeszcze 15m błękitna wstęga – 1mm za każdą przepłyniętą milę. Postawię ją dopiero w główkach portu (to ukłon w stronę Neptuna, który nie lubi, gdy uprzedza się fakty ;)). Poza tym jest 2x dłuższa od jachtu i mogłyby się mewy wplątać  ;).

Uściski i do zobaczenia we Wro.
 0966821_150
Dzień wcześniej pisał:
Telefon wczoraj ożył - na 4 rozmowy i znowu umarł. Od wczoraj zero wiatru, mimo, że w prognozie było 5kn, a teraz to powinno nawet być 10kn z NW. Dobre jest to, że nie pada i temperatura wzrosła niemal do 10 st C.
Mimo wszystko liczę, że wiatr, lada chwila, ruszy, bo idzie duży niż z W.
Do Świnoujścia mam w linii prostej 36 mil. W krzywej ciut więcej, w tym ok 20 przez Bałtyk.  Liczę ostrożnie, że w nocy/nad ranem/rano w czwartek dotrę do Świnoujścia, zanim odkreci na SSW 15-20. Neptun znów przygotował pułapkę, ale postaram się w nią nie wpaść.

W Świnoujściu przystanę tylko na chwilę i zaraz będę iść do Trzebieży, gdzie spotkam się z Rodziną. Na Zalewie i w kanale będzie wiało w twarz, więc też chwilę to potrwa.

Na sobotę zamówiony jest dźwig - tym razem muszę zdążyć. Niepokoi mnie silnik, który mimo płukania układu chłodzenia i wymiany wirnika pompy 2 dni temu, nadal się grzeje. Mam jednak backup - chłopaki z "Szybkiej" zadeklarowali, ze w razie czego przeciągną mnie przez Kanał Piastowski.

Jak jeszcze potrzymasz kciuki, to na pewno się powiedzie.
Pozdrowienia i do zobaczenia wkrótce.
J
MUSI się powieść, bo makaron już mi uszami wyłazi, ryby nie biorą, spirytus w kuchence się kończy, a alkohol dawno wyparował z pokładu . "To co tak będę tu sam siedzieć?"/cyt. Psy/ 

Eternity w Europie!

27 sierpnia, czwartek

Dzisiaj w nocy o godz. 0315, po ponad trzytygodniowej podróży z Azorów, Jacek Guzowski na Eternity zacumował w hiszpańskim porcie Camarinas. Tym samym zamknął pętlę w swojej samotnej, prawie rocznej podróży wokół Oceanu Atlantyckiego (przepływał w pobliżu pod koniec września ubiegłego roku).

Uciekając przed kolejnym sztormem Eternity przycupnęła w porcie odległym w linii prostej o niecałe 70 km (62 Mm w linii krzywej) od miejsca postoju Meliny.

Melina-Eternity2

PS. Trzy dni później Jacek ładnie opisał tę swoją ostatnią, jak na razie, przygodę.

Żeglarskie pozdrowienia

24 sierpnia, poniedziałek

Z rana otrzymaliśmy sms od Jacka Guzowskiego z Eternity. Natychmiast odesłałem go do Portugalii z adnotacją, że jest 250 Mm od nich: „Przekaż T.Cichockiemu pozdrowienia od „kolegi z Regat Poloneza” oraz że podziwiam i trzymam kciuki :) . Załogę Meliny też pozdrawiam. Pewnie się gdzieś spotkamy. Jacek.”

Koło Porto 3

A załoga Meliny na to: „Rano cumy oddał nam kapitan Cichocki i pognaliśmy (Boba za sterem) przez rozkołysany po sztormie ocean. Noc spędzamy w Viana do Castelo. Miasteczko urzekło nas klimatem, ferią barw i dekoracjami. Włóczyliśmy się po uliczkach, przysiadaliśmy w kawiarniach. Na łódkę wróciliśmy późno w nocy, obiecując sobie, że jeszcze kiedyś tu wrócimy”.

Jednym porto, innym sztorm

23 sierpnia, niedziela

Wczoraj wspomniałem o zbliżającym się sztormie. Wspomniałem też o Eternity. Dzisiaj z rana dostałem telefon od Beaty z prośbą o przesłanie prognozy dla Jacka. Jest w sztormie. Przesłała mi też sms od niego z aktualną pozycją: „23 08. 0800utc.41 56,4N, 015 50,0W. cog045 sog3kn.od polnocy rowne 35kn. teraz NW40.Poj.szkwaly do 50. fala 5-6m. Mokro. slonce/deszcz. walczymy.progn.?scisk.j”.

Odesłałem: „23.08 godz 9 UTC: niz z centr. 300M na N od Ciebie idzie w kier. Zat. Bisk. Wiatr: godz 12 UTC 35kn WNW, g.15 30WNW, g.18 25NW, g.21 20NW
24.08 pn.: g.00 20 kn NW, g.03 15WNW, g.06 15W, g.09 15WSW, g,12 15WSW, g.15 15SW, g.18 20SW, g. 21 15WSW. We wtorek spokojniej 10-15 SW.
W srode 25.08 przejdzie krotki front nizowy 25 kn SW. Potem calkiem spokojnie wypijesz trzecia kawe. Trzymaj sie! Bolek z cala ekipa”.

W odpowiedzi otrzymałem ze środka Atlantyku: „Dzieki za dobre slowo.20-25kn to niemal flauta.Robi sie dramatycznie bo konczy sie kawa.0930 41 59N,15 45W.WNW40kn.Fala 6m.jak grot wytrzyma bedzie ok.usciski.j”

Do Jacka można przesyłać smsy przez bramkę internetową systemu Inmarsat. Jego numer, to (+870 77) 6733695.

Poważne zmiany na Fri

2 sierpnia, niedziela

Po miesięcznej tułaczce po Bałtyku i Kattegacie wreszcie Jacek P. zakończył kapitanowanie na Fri i odjechał na zasłużony odpoczynek. Całą ostatnią załogę wymienili w Grenaa Krzysiek B., Boguś K. i Bolek R. Teraz my tu sobie trochę porządzimy.

20150802_121519m 20150802_121645m 20150802_101340m 20150802_102409m

A u naszych przyjaciół

29 lipca, środa

Na ostatni tydzień lipca na Fri Jacek Pasikowski zastąpił w ciepłych kojach Magdę i Andrzeja S. przez Hanuś T. i Jacka L. Rejs rozpoczęli od stania w duńskim Frederikshavn, ze względu na niekoniecznie dobre warunki pogodowe. Potem odwiedzili marinę Hals na wejściu do Limfjordu, a następnie Aalborg.

A Eternity, wraz z Jackiem Guzowskim, odpoczywa po trudach przeprawy przez Atlantyk w pięknym porcie Horta na wyspie Fajal na Azorach. Szkoda, że nie mamy zdjęć stamtąd…

Fri – garść informacji

20 lipca, poniedziałek

Przyszła też kolej na Fri. Na przełomie czerwca i lipca Jacek Pasikowski zwodował jacht w Szczecinie i niemal od razu ruszył na morze w miesięczny rejs.

Jako pierwsi w pierwszym tygodniu (4-11 lipca) na pierwszy ogień poszli Maciek T. i Alfik L.  We trójkę przedostali się spokojnie na Bornholm, gdzie na trzy dni uziemił ich sztorm.

Następnie nastąpiła sprawnie wymiana załogi (katamaranem via Kołobrzeg) i miejsca na kojach zaczęli grzać państwo S. Pokręciwszy się przez tydzień po południowych szkierach Szwecji przedostali się do Kopenhagi. Teraz, po odwiedzeniu zamku Omleta w Helsingoer, będą sunęli dalej na północ.

Na Eternity ostatnia (?) prosta

16 lipca, czwartek

Dostałem smsa z Atlantyku z Eternity od Jacka Guzowskiego: „Dziękuję za wsparcie i doping. Przepraszam, że nie odpisuję, ale bardzo oszczędzam smsy. Zostało tylko kilka, a są niezbędne do podawania pozycji, żeby zwrotnie otrzymywać prognozę. Nadrobimy to. Do celu (Flores na Azorach) 95 mil. Ostatnia prosta. Niestety wiatr słaby, zmienny, więc chwilę potrwa. Pozdrowienia serdeczne. Jacek”.

Eternity Atlantyk1

To już faktycznie blisko. Poprzednie smsy były mniej optymistyczne, np. z 26 czerwca: „Po 5 dniach ciszy odzyskałem łączność satelitarną. Podałem info przez statek. Dziś wszystko OK. Do celu 1750 mil. Klar sztormowy. Czekamy gotowi do walki. J”. Albo to: „8.7.15 1300 UTC 39st18′N 046st21,8′W. Wiatr ENE 5-10 kn, COG 150, SOG 2 kn. Żagle naprawione. Czekam na powrót SW. Jaka prognoza?”. Ale były też ciekawe spostrzeżenia: „Ogromny tęczowy pierścień wokół słońca”. No i tak to się kręci…

Eternity wreszcie wraca

21 czerwca, niedziela

Dzisiaj o godz. 2200 naszego czasu (1600 tamtejszego) Jacek Guzowski na Eternity wyruszył „na ogonie przewalającego się niżu” z Nowego Jorku w podróż powrotną do Polski. W rozmowie bardzo mile wspominał miejscową Polonię, która okazała mu wiele życzliwości. Następny planowany punkt postoju, to Horta na wyspie Faial na Azorach.

W samotnej podróży możemy Jacka wspierać, pisząc do niego smsy przez bramkę internetową systemu Inmarsat. Jego numer, to (+870 77) 6733695. Nie zapomnijcie się podpisać, bo niekiedy otrzymywał miłe smsy, ale do tej pory nie wie od kogo…