Archiwa kategorii: Jacht Klub Wrocław

Czwartek klubowy Jacht Klubu Wrocław

20 października, czwartek

„Skąd się wzięła Lady Melina?
Jaka jest Lady Melina?
Co się wcześniej działo z Lady Meliną?
Co Lady Melina robiła w tym roku?
Jakie są plany Lady Meliny na przyszły sezon?
O Lady Melinie dowiecie się nie tylko ode mnie na spotkaniu czwartkowym!
Bolek Rudnik”

Komandor Jacht Klubu Wrocław Karol Boroń przypomina miejsce spotkania:
Sala na pływającym dźwigu „Wróblin” zacumowanym w górnym awanporcie śluzy Szczytniki przy ul. Wybrzeże Wyspiańskiego, pomiędzy siedzibą Klubu a śluzą, naprzeciw wejścia do budynku A1 Politechniki Wrocławskiej. Start o 1930.

Pierwsza przepływka

5 czerwca, niedziela

Wczorajsze prace, niedokończone ze względu na świętowanie, trwały jeszcze do dzisiejszego południa. Wreszcie nadeszła ta chwila – nieśmiało podnieśliśmy żagle: najpierw bezana, a potem grota.

20160605_111418m 20160605_110228m

Pięknie to wyglądało, ale cały ten zupełnie bezużyteczny napęd naprędce zrzuciliśmy (nawet nie stawiając genuy) i uruchomiliśmy silnik. Odcumowaliśmy i zaczęła się pierwsza przejażdżka.

Razem z nami równolegle płynęła na jachcie Szpon pod dowództwem Ani Buu Dobrzańskiej pierwsza załoga wyprawy Alandy 2016 z zaprzyjaźnionego Jacht Klubu Wrocław. Wczoraj razem świętowaliśmy, a dzisiaj razem mijaliśmy inne jachty ze smętnie zwisającymi żaglami.

20160605_121112

Szpon popłynął do Świnoujścia, a my zrobiwszy pętlę na Jeziorze Dąbie, Odrą wróciliśmy do mariny. Pierwszy rejs zaliczony.

Nie tylko Lady…

5 maja, czwartek

Piękny wykład o naszym Słońcu i jego wpływie na żeglarstwo teraz i za tysiąc lat wygłosił prof. Paweł Rudawy z Uniwersytetu Wrocławskiego w ramach Czwartków klubowych Jacht Klubu Wrocław. Ciekawie było, oj ciekawie!

Poza tym okazuje się, że oprócz naszej Lady… koje posiadają również inne jachty. I to wolne koje. Warto przeczytać i ewentualnie zapoznać się z nimi osobiście w naszej zakładce o nich. Zapraszamy serdecznie!

A na dodatek, po cichutku tuż pod naszym nosem, buduje nam się Żaglowiec. Oj, będzie na czym pływać!

Czwartek Klubowy

20 czerwca, sobota

Wczoraj wieczorem, czyli w piątek, na statku-dźwigu Wróblin odbył się cotygodniowy Czwartek Klubowy naszego zaprzyjaźnionego Jacht Klubu Wrocław. Było to ostatnie spotkanie przed żeglarskim sezonem letnim.

IMGP1275

Przy tradycyjnym grillu spotkaliśmy się: członkowie Klubu, przedstawiciele naszej asocjacji, a także, jak zwykle skromny, Piotrek Kuźniar z rekordowej Selmy.

IMGP1276 IMGP1282

Opowiadania o ostatnio przeżytych rejsach i snucie planów na bieżący sezon przeciągnęło się do północy. Zdjęcia, w przerwach przy obsłudze grilla, zrobił Zygmunt Szreter.

A u naszych wrocławskich przyjaciół…

15 stycznia, czwartek

Melina odpoczywa na Lanzarote w Playa Blanca i czeka na ekipę, która przygotuje ją do dalszych przygód i morskich peregrynacji. A co u naszych przyjaciół?

Eternity – dzisiaj w nocy Jacek Guzowski napisał: „Cześć Bolku. Pozdrawiam z Tobago. Chyba tak sobie wyobrażałem Karaiby :) Stoję w Stora Bay koło Scarborough. 200 milowy przelot z Martyniki … hmmm … miało być 20 kn, passat. A szedłem 2 dni na wiatr do 35 kn i falę.  Horror. Ale to co tutaj zobaczyłem wynagradza wszystko. Fajne doświadczenia. Czytałem locję i znam „teoretycznie” akwen.  Wiedziałem, co to Guinea Current i jak idzie.  Ale na 15 mil przed Tobago jakbym w ścianę uderzył. Nieprawdopodobna moc.  Dobrze, że go przewidziałem i przyjąłem wcześniej odpowiednią taktykę. Gdyby nie to – można się z wyspą pożegnać… No chyba, że się ma silnik 200kM. Ale bez strat się nie obyło. Neptun zabrał bosak. A kotwica na fali, w środku nocy, wyleciała z łoża i waliła o burtę. Natychmiast zareagowałem, ale narysowała na dziobie „buźkę” – będą zaprawki. Padam z nóg. Odprawa trwała 3 godziny. To nie ma nic wspólnego z pogodą, ale znowu zepsuł się autopilot. Podejrzewam że kompas do wymiany. Jutro będę szukać tu na miejscu. Wiesz – ciężko jest z internetem, z prądem itd. i  dzieje się tak dużo, że nie chce się wracać do rzeczy sprzed miesiaca… W Stora Bay fruwa darmowy internet, więc mam komfort na jachcie. Może jutro pogadamy. Na razie dobranoc.”

Selma – dzisiaj rozpoczął się 4. etap antarktycznej wyprawy. Przed załogą Piotrka Kuźniara na początek Morze Tasmana, potem Ocean Południowy, a później Morze Rossa. Oby sprzyjały im wszystkie morskie bóstwa.

Jacht Klub Wrocław – dzisiaj zainaugurowany został noworoczny cykl Czwartków Klubowych. Komandor Karol Boroń serdecznie zaprasza do klubu i do uczestnictwa w cotygodniowych spotkaniach na statku-dźwigu Wróblin.

Już niebawem, za parę dni, trzy nasze wrocławskie koleżanki: Ewa Skut, Beata „Maruszka” Pater i Basia Malinowska, ruszą do Ameryki Południowej, aby wziąć udział w wyprawie Shackleton 2015 na jachcie Isfuglen (Zimorodek). Będą m.in. zdobywać Przylądek Horn i płynąć wzdłuż Alei Lodowców. Mam nadzieję na ciekawe relacje od dziewczyn.

Powodzenia dla wszystkich!

Wrocławskie żagle w grudniu

19 grudnia, piątek

Melina grzecznie sobie czeka na Maderze na sylwestrową załogę, a tymczasem u naszych przyjaciół:

- Eternity jest już w połowie drogi z Zielonego Przylądka na Karaiby. W czwartek o godz. 1605 Jacek przysłał sms: „Zajrzyj, proszę, w prognozę, bo cirrus na niebie i ciśnienie spada. U mnie OK , środek Atlantyku i połowa drogi.

Eternity 14.12.18a      Moja pozycja 15st42′N 042st33′W.

COG 268, SOG 4kn, wiatr NE 10-15 kn”. Po informacji o tworzącym się płytkim niżu na N od niego, na moje namowy o coś bardziej osobistego, odpisał: „Płynę tylko na żaglach. Temperatura w nocy 22 st. C., w dzień 25-30. Dużo chmur, trochę deszczu i słońca. Wysoka nieprzyjemna fala. W pierwszym tygodniu można się było kąpać i łapać z sukcesami mahi-mahi.

      th8L1SIHDN     thED8WOVBC

Od 4 dni dookoła są wielkie pola glonów i nie da się. Widziałem po drodze 3 jachty i 1 statek, ale to ponad tydzień temu. Pozdrowienia dla Jacht Klubu Wrocław i bractwa Meliny”. W dolnej prawej części naszej strony jest bramka SMS, z której można wysyłać wiadomości do Jacka na jego telefon satelitarny. „Sms-y to miła rozrywka na tym pustkowiu :). Byle były podpisane imieniem i nazwiskiem, bo ciężko się zorientować od kogo przychodzą”.

- Selma z Piotrkiem Kuźniarem przygotowuje się do regat Sydney-Hobart. O Selmie wspominam pierwszy raz, ale nie ostatni. Piotrek, nasz kolega klubowy, wraz z załogą i innymi „współkapitanami ” tworzy od kilku lat polarną historię polskiego żeglarstwa. Warto śledzić ich losy na stronie internetowej Selma Expeditions.

- w Jacht Klubie Wrocław pierwsza Wigilia. Na statku-dźwigu Wróblin spotkaliśmy się w gronie niemal dwudziestu osób kontynuując tradycje Jacht Klubu AZS Wrocław. Telefonicznie ze Szczecina połączył się z nami Gajowy. Wszyscy przede wszystkim wznieśliśmy toast „za tych, co na morzu”.

O Melinie na Czwartku Klubowym

W najbliższy czwartek 9 października o godz. 1930 na Czwartku Klubowym Jacht Klubu Wrocław będę opowiadał o Melinie i swoich tegorocznych rejsach na niej, o naszej asocjacji, o planach na zimę na Kanarach.

Serdecznie zapraszam do sali na pływającym dźwigu „Wróblin” zacumowanym w górnym awanporcie śluzy Szczytniki przy ul. Wybrzeże Wyspiańskiego naprzeciw wejścia do budynku A1 Politechniki Wrocławskiej.

Aleksander Doba na Czwartku Klubowym

2 października, czwartek (dzisiaj jest środa, ale piszę tę wiadomość awansem)

Nasz zaprzyjaźniony JK Wrocław w ten czwartek organizuje kolejne spotkanie. Gościem tym razem będzie Aleksander Doba.„Będziemy mieli okazję gościć niezwykłego człowieka, kajakarza, podróżnika, który jako pierwszy człowiek na świecie przepłynął kajakiem ocean Atlantycki” - pisze w swoim mailu komandor klubu Karol Boroń. Serdecznie zapraszam wszystkich asocjantów na godz. 1900, tym razem do Biblioteki Turystycznej przy ul. Szewskiej 76.

Spotkanie-z-Aleksandrem-Doba_Biblioteka-Turystyczna

A w następny czwartek, 9 października, już w tradycyjnym miejscu na dźwigu Wróblin, będę przedstawiał na Czwartku naszą Melinę, swoje tegoroczne rejsy na niej i plany na zimę. Również zapraszam.

Bolek

Nasze Sines, Czwartek Klubowy i samotnikowe Porto

26 września, piątek

Wczoraj, czyli w czwartek, załoga ze Styrkiem na Melinie przepłynęła spod Lizbony dalej na południe do miejscowości Sines, gdzie stanęła wieczorem. Znowu czekamy na wieści.

Również wczoraj, czyli w czwartek, rozpoczął się powakacyjny cykl Czwartków Klubowych Jacht Klubu Wrocław. Ciekawie i śmiesznie o swoim pobycie w Australii opowiadała Agnieszka Tabisz. Zapraszam na kolejne bardzo interesujące Czwartki.

A już po północy, w piątek, Jacek Guzowski na Eternity dopłynął do Porto i pewnie odpoczywa po Biskajach. Wieczorem na Skype napisał: Cześć. W Porto jest CIEPŁO !!! :)

Wrocławscy przyjaciele i ich jachty na morzach

14 sierpnia, piątek:

Melina jest gdzieś na Morzu Celtyckim przeciskając się między statkami płynącymi do lub z Kanału Angielskiego czyli La Manche. A co się dzieje z innymi naszymi wrocławskimi przyjaciółmi i ich jachtami?

- Fri Ani i Jacka Pasikowskich, po prawie półtora miesięcznej podróży na trasie Szczecin – Gdynia – Litwa – Łotwa – Estonia – Finlandia – Alandy – Szwecja, przycupnęła na chwilę w Nynashamn

- Jacek Guzowski na Eternity kontynuując circumnavigation przycupnął w Skagen

- członkowie i sympatycy nowo założonego Jacht Klubu Wrocław zakończywszy klubowy rejs na STS Fryderyk Chopin - relacje na stronie klubowej - przycupnęli w Gdyni na wielkim zlocie żaglowców Operacja Żagle

Niestety nie pływają AZS-owskie piękne wrocławskie jachty Panorama i Bagatela. Zostały uziemione w Szczecinie. Ale to już zupełnie inna historia…