Archiwa kategorii: …Etap 134 Gran Canaria

Dialogi polsko-grankanaryjskie

6 grudnia, piątek

Wczorajsza wizyta w marinie zaowocowała. Dzwonię rano, a oni mówią standardowo:

- Proszę czekać na telefon od nas.

Dzwonię po południu i pytam:

- Proszę powiedzieć, który jestem na liście oczekujących?

- Dwudziesty czwarty.

- Jak to – mówię – byłem wczoraj osiemnasty!

- Tak, ale jest sztorm i nikt nie wychodzi.

Nie minęło pół godziny, dzwonią.

- Mamy dla pana dobra wiadomość, sir. Mamy dla Pana miejsce w marinie. Może Pan wchodzić.

- Będę jutro o 11-tej! – mówię, ale jeszcze nie wiem jak? To przecież 10 mil pod sztorm w mordę…

VID-20191206-WA0000_M

Dzień bardzo pracowity. Złożona została do kupy i zamontowana winda kotwiczna. Wprawdzie jesteśmy tu trochę odcięci od świata, ale też nic nie płacimy. My mówimy o porcie schronienia na czas sztormu, a oni to przełykają i jakoś to sobie przerabiają. Tymczasem obie strony są zadowolone i to jest najważniejsze.

Proza i poezja

5 grudnia, czwartek

W nocy było u nas oberwanie chmury. W środku w niektórych miejscach też. Na szczęście jest tu dużo sznurka.

IMG-20191205-WA0003

Ania pilnuje interesu, a ja strzeliłem sobie selfika wg najnowszych trendów.

IMG-20191205-WA0000

Jadę do Las Palmas, żeby okazać determinację, bo przez telefon mówią coś o tygodniu oczekiwania na miejsce. Rzeczywiście wiatr taki, że nikt nie wychodzi. Melinka pięknie pracuje na cumach podczas silnego wiatru w porcie, aż się mewy zachwyciły, ale prąd mi się skończył i nie nagrałem. Co będzie, jak powiedzą „wchodź”, a Lady pod ten wiatr nie da rady? Coś wymyślę.

IMG-20191205-WA0001

W marinie tłok, jak u lekarza. A może nawet, jak w zusie. Musimy się przedostać z  Taliarte do Las Palmas nie bacząc na warunki, bo tam zakwitniemy.

Wieczorem nadeszła fotografia i gorzki biały wiersz do niej:

IMG-20191205-WA0004

„nie opuściliśmy portu o czasie bo dla nas za silny wiatr no to ktoś dopilnował żebyśmy nie mogli wyjść podczas odpływu nie można mówić o przysłowiowej gościnności”

Neptun i syrenka

4 grudnia, środa

IMG-20191204-WA0002     IMG-20191204-WA0003

Po lewej ilustracja do dzisiejszego tytułu. A tytuł tego po prawej brzmi: „Żeby nie było…”. Wypłynęli z Pasito  Blanco jeszcze po ciemku. Jurek zastosował ściemniacz ekranu.

IMG-20191204-WA0000

Ten autorski projekt wywołał dyskusję:

- Wystarczyło nacisnąć krótko przycisk wyłącznika i pokręcić gałką.

- Tak to każdy może…

I dalej: „Schroniliśmy się w Taliarte, bo w Las Palmas jest kolejka do wejścia. Po wypełnieniu miliona dokumentów dla różnych ‚quardia’ pozwolono nam zostać 1 dzień. Furtkę zamknięto na klucz. Trzeba było widzieć Anię, z jaką gracją bierze ten płot”.

IMG-20191204-WA0004 IMG-20191204-WA0005

„Płot Ani – bezcenne. Czy ktoś może zna Las Palmas? Czy są tam płoty? Bo ona się robi nerwowa, jak nie ma”.