Wszystkie wpisy, których autorem jest Bolek

Dialogi polsko-grankanaryjskie

6 grudnia, piątek

Wczorajsza wizyta w marinie zaowocowała. Dzwonię rano, a oni mówią standardowo:

- Proszę czekać na telefon od nas.

Dzwonię po południu i pytam:

- Proszę powiedzieć, który jestem na liście oczekujących?

- Dwudziesty czwarty.

- Jak to – mówię – byłem wczoraj osiemnasty!

- Tak, ale jest sztorm i nikt nie wychodzi.

Nie minęło pół godziny, dzwonią.

- Mamy dla pana dobra wiadomość, sir. Mamy dla Pana miejsce w marinie. Może Pan wchodzić.

- Będę jutro o 11-tej! – mówię, ale jeszcze nie wiem jak? To przecież 10 mil pod sztorm w mordę…

VID-20191206-WA0000_M

Dzień bardzo pracowity. Złożona została do kupy i zamontowana winda kotwiczna. Wprawdzie jesteśmy tu trochę odcięci od świata, ale też nic nie płacimy. My mówimy o porcie schronienia na czas sztormu, a oni to przełykają i jakoś to sobie przerabiają. Tymczasem obie strony są zadowolone i to jest najważniejsze.

Proza i poezja

5 grudnia, czwartek

W nocy było u nas oberwanie chmury. W środku w niektórych miejscach też. Na szczęście jest tu dużo sznurka.

IMG-20191205-WA0003

Ania pilnuje interesu, a ja strzeliłem sobie selfika wg najnowszych trendów.

IMG-20191205-WA0000

Jadę do Las Palmas, żeby okazać determinację, bo przez telefon mówią coś o tygodniu oczekiwania na miejsce. Rzeczywiście wiatr taki, że nikt nie wychodzi. Melinka pięknie pracuje na cumach podczas silnego wiatru w porcie, aż się mewy zachwyciły, ale prąd mi się skończył i nie nagrałem. Co będzie, jak powiedzą „wchodź”, a Lady pod ten wiatr nie da rady? Coś wymyślę.

IMG-20191205-WA0001

W marinie tłok, jak u lekarza. A może nawet, jak w zusie. Musimy się przedostać z  Taliarte do Las Palmas nie bacząc na warunki, bo tam zakwitniemy.

Wieczorem nadeszła fotografia i gorzki biały wiersz do niej:

IMG-20191205-WA0004

„nie opuściliśmy portu o czasie bo dla nas za silny wiatr no to ktoś dopilnował żebyśmy nie mogli wyjść podczas odpływu nie można mówić o przysłowiowej gościnności”

Neptun i syrenka

4 grudnia, środa

IMG-20191204-WA0002     IMG-20191204-WA0003

Po lewej ilustracja do dzisiejszego tytułu. A tytuł tego po prawej brzmi: „Żeby nie było…”. Wypłynęli z Pasito  Blanco jeszcze po ciemku. Jurek zastosował ściemniacz ekranu.

IMG-20191204-WA0000

Ten autorski projekt wywołał dyskusję:

- Wystarczyło nacisnąć krótko przycisk wyłącznika i pokręcić gałką.

- Tak to każdy może…

I dalej: „Schroniliśmy się w Taliarte, bo w Las Palmas jest kolejka do wejścia. Po wypełnieniu miliona dokumentów dla różnych ‚quardia’ pozwolono nam zostać 1 dzień. Furtkę zamknięto na klucz. Trzeba było widzieć Anię, z jaką gracją bierze ten płot”.

IMG-20191204-WA0004 IMG-20191204-WA0005

„Płot Ani – bezcenne. Czy ktoś może zna Las Palmas? Czy są tam płoty? Bo ona się robi nerwowa, jak nie ma”.

Już spokojnie

24 listopada, niedziela

„Popsuł mi się aparat, więc słabo ze zdjęciami… W Mogan kończymy rejs. Załoga odpoczywa po trudach nocnych przelotów. Część relaksuje się w tutejszych kawiarniach i ciepłym klimacie na południu wyspy, a druga część załogi udaje się do deszczowego Las Palmas na start regat ARC”.

20191124_120702m 20191124_120706m

Fauna i flora

20191124_141540m 20191124_172549m

Po raz pierwszy Gran Canaria

23 listopada, sobota

Zdobyta została piąta wyspa kanaryjska w tegorocznym sezonie. Ekscytujące wieści z pokładu brzmiały podniecająco:

1606 – „Dostaliśmy potwierdzenie rezerwacji miejsca w Puerto de Mogan. Tam też płyniemy”.

1904 – „No i koniec. Jacht cały i zdrowy. Straty to 2 szklanki. Pewnie gdzieś kupimy, bo mało ich jest”.

IMG_20191124_102510268m

Rozterki kierownika

22 listopada, piątek

„Wyjście z La Gomera opóźniliśmy, bo była kolejka do biura mariny”.

20191122_101234m

„Marinę na Gomerze trzeba było opuścić do 1200. Tak też zrobiliśmy. Płynęliśmy na południe. W trakcie dnia otrzymaliśmy potwierdzenie rezerwacji z mariny Puerto de Mogan. To jedyna z pięciu marin na Gran Canaria, która odpowiedziała na nasze zapytanie. Zmieniliśmy plany. Nocleg na południowym  cyplu Teneryfy i rano śmigam do Puerto de Mogan. Na kotwicy widok na Teide”.

20191122_183221m

Gomera po raz piąty

21 listopada, czwartek

W południe przypłynęli do San Sebastian. Ponieważ dotychczasowe cztery załogi penetrują zachodnią część Wysp Kanaryjskich, a Gomera jest tam centralną wyspą, więc nic dziwnego, że została odwiedzona po raz kolejny. Zmęczona nocnym rejsem załoga komentuje po prostu: „Relaks na La Gomera„.

IMG-20191121-WA0000

Ruszyli

18 listopada, poniedziałek

Po kilku chwilach potrzebnych na przygotowanie Lady Meliny po dwutygodniowym postoju – ruszyli. Wg relacji Roberta zrobili sporo zamieszania, bo musieli odplątać się z przyczepionych jachtów i przebijać w przepełnionym porcie wzdłuż gęsto ustawionych longside łódek. Udało się i płyną.

Etapy 132, 133: Kanary3

17 listopada, niedziela

Wczoraj Lady Melinę nawiedziła nowa ekipa pod wodzą Roberta Rzepeckiego z Elą, Bogusią, Czarkiem Zwaryczem, Marcinem Czudziakiem i Sebastianem w składzie.

Jacht zastali w tym samym miejscu, ale z doczepionymi do burty jeszcze dwoma jednostkami. Dzisiaj byli na wycieczce i przysłali mnóstwo zdjęć.

IMG_2721m IMG_2742 IMG_2732 IMG_2737m IMG_2719m IMG_2755 IMG_2793 IMG_2789 IMG_2786 IMG_2827 IMG_2838 IMG_2831 IMG_2808 IMG_2798

Uwolnienie

5 listopada, wtorek

Dopiero dzisiaj mogłem opuścić Wyspy Kanaryjskie. Do tego czasu byczyłem się.

20191103_104233m 20191103_104407m

Lady Melina stoi przycumowana już jako druga do jachtu przycumowanego do kei i czeka. Czeka albo na nieodpłynięcie tegoż, albo na zwolnienie miejsca przy kei. Dzięki uzgodnieniom z kolegami z zaprzyjaźnionego sąsiedniego jachtu Osheeworld spokojnie poszybowałem do Polski.

20191105_095649m 20191105_095721m

Koniec głogowskich Kanarów

2 listopada, sobota

Na Kanarach nie jest tak różowo. Na Teneryfie na przykład trzeba rezerwować postój z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem. Rano w Las Galletas nie pozwolono nam zostać ze względu na brak miejsca. Na dodatek załoga w pośpiechu musiała opuścić jacht – zamiast około 14-tej samolot okazał się był odlatywać o 12-tej…

Ja musiałem zrezygnować z powrotu do Wrocławia i przestawić się do innej mariny. Najbliższa to San Miguel. Dotarłem tam płynąc pod silny wiatr i dość wysokie fale. Stanąłem longside jako trzeci w tratwie. Czekam do poniedziałku na znalezienie wolnego miejsca przy kei.

Podsumowanie: na tym etapie startując i kończąc w Las Galletas na Teneryfie byliśmy i odwiedziliśmy La Restinga i Puerto de La Estaca na El Hierro oraz San Sebastian na Gomerze. Przepłynęliśmy 177,5 Mm w czasie 49 godzin, z czego 20h45′ na żaglach.

PS. Rysiek, zdrowiej!