Wiosna!

21 marca, wtorek

Na przystań nadeszła wiosna. Trochę deszczowa i chłodna, ale już kolorowa.

20170320_165928m 20170320_170014m 20170320_170239m 20170320_170415m

Nadeszła wiosna, więc w niedzielę na pokładzie naszej Lady pojawiły się nasze dziewczyny. Na inspekcję przyjechały Aneta i Hania. Wnikliwym okiem rozejrzały się po jachcie – hm, no cóż, bałagan. Ale głównie spojrzały na kambuz i podzieliły się swoimi uwagami ze szkutnikiem. Trzeba będzie zrobić parę poprawek, a z dużych rzeczy w planie jest druga lodówka.

20170319_124758m 20170319_124730m

Oprócz konsultantek do Szczecina przyjechała ekipa pracowników: Wojtek, Maciek i ja. Po obiedzie i czułym pożegnaniu one wróciły do domu, a my do poniedziałku kontynuowaliśmy głównie rurologię, pompologię i pracę w zęzie. Maciek przeszedł siebie tkwiąc prawie cały czas głową w dół kręcąc różne śrubki. Na zewnątrz Wojtek zrobił pierwszą przymiarkę nowemu panelowi sterowania przy kolumnie sterowej. Najbardziej podobały się, jak zwykle, miejsca na kubki z napojami.

20170319_125304m

Na wiosnę krew lepiej krąży, to i roboty posuwają się żwawiej.

Znaleziska

15 marca, środa

Przyjechawszy nad Jezioro Dąbie w poniedziałek późnym wieczorem, nietypową trasą przez restaurację Dwór w Szprotawie, w zasadzie już nic nie robiliśmy, oprócz miłego spędzenia czasu na podgrzewanym farelką jachcie i wkręcenia przez Maćka wylotu odpowietrzenia zbiornika paliwa z prawej jego strony. Zasłużenie położyliśmy się spać w prawie nienaruszonej jeszcze kajucie rufowej.

Od rana ruszyliśmy do boju. Po pierwsze Maciek odkręcił wieczorem przykręcony odpowietrznik i wkręcił go porządnie. Następnie zjedliśmy jajecznicę w barze koło Castoramy i kupiliśmy pędzel. Potem zwiedziliśmy dzielnicę Dąbie w poszukiwaniu firmy ze specjalnymi rurami do zbiornika wyrównawczego płynu chłodzącego silnik. A potem to już się zaczęło.

20170314_122344m1 20170314_165345m1

Co się zaczęło, ilustrują załączone dwa zdjęcia. W każdym bądź razie Wojtek, jak zwykle, szalał. Maciek nawet stwierdził dzisiaj rano, że poruszył w nim wszystkie mięśnie, nawet lepiej niż Krystyna na cyklicznych ławeczkowych ćwiczeniach cielesnych.

Nie tylko w Szczecinie

11 marca, sobota

We Wrocławiu i okolicach również trwają różne prace. Na przykład przy jachtowej elektronice. Ostatnio kupiliśmy mapy MaxSea i plotter Furuno, który połączony będzie z komputerem przy stoliku nawigacyjnym i umieszczony w kokpicie przy kole sterowym. Zdjęcia z pierwszych prób uruchomieniowych pt. „Plotter ożył”, wyglądają zachęcająco :

PART_1489170572044 PART_1489182915324

Dalsze zdjęcia, to „TimeZero polubił się z GPS-em” i „GRIB-y w TimeZero”.

PART_1489236885830 PART_1489236818003

Siedzimy w instalacjach

7 marca, wtorek

Tym razem wybraliśmy się do roboty w trójkę na dwa dni. W niedzielę i poniedziałek pilnie składaliśmy do kupy różne instalacje. Wojtek realizował swój plan i staraliśmy się mu w tym nie przeszkadzać. Leszek dopieszczał osmozę. Efekt już jest na wyciągnięcie ręki i lada chwila będziemy mogli pić czyściutką wodę nawet prosto z zęzy.

DSC_3011 DSC_3012

Różne rury i rurki powoli wkładaliśmy na swoje miejsca w przeróżne króćce i krępowaliśmy cybantami. Ja inwentaryzowałem wszystkie pompy. Nagrodę za ładność i fikuśność wygrała zwykła nożna pompa kambuzowa.

20170306_181654m 20170306_103022m

Ponieważ mieliśmy ładną pogodę, wszyscy spaliśmy na łódce. Jak zwykle i tym razem babka była z nami. Było nam ciepło i przyjemnie.

DSC_3006 DSC_3004

Przełom lutego i marca

1 marca, środa

Wczoraj znowu jedliśmy w Szczecinie pyszną babkę fajnej babki. Spożywaliśmy we trójkę: Wojtek, Maciek i ja. A oprócz tego trochę porobiliśmy. M.in. zamontowaliśmy nową instalację poboru paliwa i odpowietrzenia zbiornika paliwa, przezroczyste rury poboru wody zaburtowej, ciężki jak cholera dławik toroidalny, zmodernizowany uchwyt tratwy ratunkowej, dokręciliśmy zbiornik na ciepłą wodę i zrobiliśmy parę innych rzeczy.

20170228_190720m 20170228_190638m

Zamieniliśmy się bomami bezana (wcześniej również grota) z zaprzyjaźnionym jachtem Spoko reprezentowanym przez kol. Kobrę – u nich będą dotychczasowo nasze bomy z żaglami rolowanymi, a u nas dotychczasowo ich bomy z Lazy Jackami. Oddaliśmy do atestacji Epirb i przeinstalowania odbiornik AIS, a odebraliśmy naprawiony pokrowiec grota. Zleciliśmy wykonanie robót nowego rozprowadzenia ciepła z webasto na jachcie.

Przed naszym przyjazdem pan Piotr, elektryk, sprawdził dwa alternatory, rozrusznik i przygotował sobie front dalszych robót. Pan Wojtek, szkutnik, wstawił nową witrynkę i przygotował sobie front robót do dalszego montażu. A Hania zakupiła nowiutki odkurzacz, który przywieźliśmy ze sobą i przygotowała w ten sposób front prac porządkowych.

20170228_190740m 20170228_094519m

Ładnieje nasza Lady Melina.

20170228_094613m

Boatex w Poznaniu

19 lutego, niedziela

Zgodnie z założeniami odwiedziliśmy dzisiaj targi sprzętu pływającego i sportów wodnych Boatex w Poznaniu.

20170219_115931m

Głównym celem było spotkanie z panem Grzegorzem Pawlakiem, szefem firmy eNavigare, na temat zakupu oprogramowania nawigacyjnego MaxSea TimeZero Profesional. Zostaliśmy przy okazji słuchaczami jego wykładu.

20170219_115303m 20170219_141300m

Oglądaliśmy również z zainteresowaniem małe pontony. Jeden z nich będzie nam służył na Lady Melinie. Podbudówkę teoretyczną przygotował nam wcześniej Zbyszek Jaskólski, ale dobrze jest samemu pomacać. Zapadła decyzja, że do takiego malucha nie będziemy mieć zaburtowego silnika spalinowego, a elektryczny. To dla nas nowość!

20170219_121830m 20170219_115627m

Ciekawym dodatkiem do pontonu jest bardzo potrzebny gadżet (po lewej).

20170219_112027m 20170219_114555m

A w ogóle, to te targi były zdominowane przez wędkarzy (po prawej), których nieprzebrane rzesze przewalały się między setkami stoisk z zanętami, wędziskami i innymi duperelami. Niech w takim razie żyje przyjaźń wędkarsko-żeglarska!

Planowy rozpi…pii…piii

17 lutego, piątek

Tak, jak obiecałem, przekazuję parę zdjęć z czwartkowej wizyty w Szczecinie na Lady Melinie. Pojechaliśmy w czwórkę z Wojtkiem, Maćkiem i Leszkiem. Pyszną babkę przygotowała Aneta.

20170216_112250m Świetna babka ta Aneta.

Wreszcie było tak ciepło, że nawet niektórzy ocierali pot z czoła. Przyjęliśmy wizytę pana Piotra, który będzie nam składał elektrykę i pana inspektora Jacka – przedstawiciela Pantaeniusa. Oprócz tego pracowaliśmy dzielnie. M.in. zamontowaliśmy zbiornik na ciepłą wodę i instalację osmotyczną w maszynowni, dokręciliśmy wymiennik ciepła przy silniku i nowe dwa panele sterowania na drzwiczkach przy stoliku nawigacyjnym. W Aurze kupiliśmy małą, ale wydajną pompę zęzową i wentylator komory silnikowej. W zasadzie już tylko dodajemy.

20170216_095240m 20170216_095111m 20170216_104400m 20170216_095522m

Dla porównania pokazuję stary i aktualny wygląd paneli sterowania przy stoliku nawigacyjnym i pod zejściówką. Może się wydawać to dziwne, ale upraszczamy wszystko tak, aby było jak najlepiej.

0 20160420_155609 0 20160420_155438

20170216_095718m 20170216_095739m

W przyszłym tygodniu będziemy intensyfikować prace. A tymczasem w niedzielę z Wojtkiem jedziemy do Poznania na targi sprzętu pływającego i sportów wodnych Boatex kupować nowy program nawigacyjny i szukać odpowiedniego pontonu.

Reprymenda

11 lutego, sobota

Dzisiaj w nocy otrzymałem mailem upomnienie: „Myślę, że warto by wrzucić na stronkę parę aktualnych zdjęć z remontu… Rysiek D.”

Przyjmuję słuszną krytykę i w związku z tym zapodaję: Niemal co tydzień jesteśmy w różnym składzie osobowym w Szczecinie (zawsze jest Wojtek). Wyciągnęliśmy z jachtu wszystkie szpeje, niemal wszystkie rurki, część kabli i zdemontowaliśmy co się da. Tam już nic nie ma. Ale powoli też zaczynamy napełniać naszą Lady. Zrobione są już nowe szpigaty i część robót szkutniczych. We Wrocławiu szykowane są przeróżne elementy, które dopasowywane są na kei i zabierane z powrotem. Kupowane są nowe elementy elektroniki. Gotowe są wszystkie żagle, w tym nowy grot i nowy bom do niego. Niezmiennie od prawie roku szykowana jest szprycbuda. Kształtuje się nowy kształt i ustala się nowy ład. Idzie ku dobremu.

A tu są zdjęcia i komentarz Leszka Gruszewskiego z ostatniej wizyty tydzień temu: „Zamiast wolno ślizgać się na boazerii, może byś pomyślał o przyczepieniu płóz bojerowych do Meliny i prawdziwej jeździe? Warunki na Dąbiu dobre, dziób skierowany w dobrą stronę, Melina jeszcze prawie pusta (chociaż wczoraj władowaliśmy na nią troszeńkę twojej piwnicy). Pozdrawiam serdecznie wszystkich”.

DSC_2988 DSC_2987 DSC_2990 DSC_2997 DSC_2999

Po wizycie w najbliższy wtorek czwartek umieszczę parę zdjęć z wewnętrznej planowej rozpi…pii…piii…

Aktualizacja harmonogramu

14 stycznia, sobota

Po świąteczno-noworocznych dyskusjach przedstawiamy zaktualizowany harmonogram pływań, już z rezerwacją niektórych terminów. Dokonaliśmy drobnych korekt, nie zmieniając głównego pomysłu wyprawy.

Pierwsze etapy zaplanowane są w Norwegii. Oprócz tradycyjnie wybieranych lotów, do poszczególnych miejsc wymiany można dostać się również pociągiem. Oto trasy kolei NSB NSB_detaljkartEN i strona z rezerwacjami biletów https://www.nsb.no/en/frontpage

Wstępne przymiarki 2017

29 grudnia, czwartek

Po świętach mamy już pierwsze przymiarki niektórych kapitanów. Można się z nimi (propozycjami) zapoznać w zakładce Terminarz 2017. Wkrótce zapadną pierwsze decyzje.

A tymczasem, jak co tydzień, kolejny już raz, pojechaliśmy do Szczecina popracować bosmańsko na jachcie. W grudniu wcześniej byli z nami Leszek Gruszewski i Jurek Zender, ostatnie dwa razy Wojtek niestety był sam, ale teraz byliśmy we trójkę z Maćkiem. W dalszym ciągu przygotowywaliśmy front prac przed wejściem fachowców. Trwają równolegle prace szkutnicze i przy żaglach, robimy różne zakupy m.in. elektroniki. Mimo dość chłodnej pogody na jachcie jest cieplutko, bo działa webasto i grzejnik elektryczny. Jeśli ktoś miałby ochotę przyjść nam z  pomocą, zapraszamy. Tylko nie ciście się! :)

Lepszego 2017!

Trasa sezonu 2017

1 grudnia, czwartek

W gronie armatorskim, po licznych konsultacjach, uzgodniliśmy trasę rejsów w sezonie 2017. Wstępnie planujemy wyprawę 1,5-roczną. Chcemy zacząć w połowie maja, w lipcu pływać w północnej Norwegii, na koniec września znaleźć się w Lizbonie i w grudniu wylądować na Wyspach Kanaryjskich. Przyjmujemy przepłynięcie średnio ok. 200 Mm tygodniowo. Szczegółowy podział etapów i porty wymiany zostaną przedstawione jeszcze w ten weekend (no może ciut później, ale lada moment). A więc zaczynajmy planowanie rejsów!

2017 W5    <—–  Trasa sezonu 2017

Ciekawostki pierwszego sezonu Lady Meliny

30 listopada, środa

Sezon zaczęliśmy 5 lipca, a zakończyliśmy 5 listopada. Pływaliśmy w sumie 75 dni. Odbyło się 11 rejsów, w których wzięło udział 55 osób. Wśród załóg było 14 kobiet i 41 facetów. Najmłodsza miała 15 lat, a najstarsza (najstarszy) 70. Młodzież stanowiła 15% wszystkich załogantów.

Jacht prowadziło 6 kierowników statku, czyli kapitanów. Oprócz armatorów, czyli Wojtka i mnie, również Darek Gurdak, Jurek Pękalski, Michał Zagrodnik i Piotrek Styrkowiec.

Trzy razy na jachcie pojawił się Leszek Gruszewski, w dwóch rejsach pływały 3 osoby (Hania, Wojtek i Boguś), a ja to chyba przesadziłem, bo w sumie zaliczyłem aż 6 rejsów.

Załogi były średnio 6-osobowe, w trakcie rejsu harcerzy ze Stanicy wszystkie 8 koi było zajętych, a 2 dni Lady Melinę prowadziły tylko 2 osoby.

Przepłynęliśmy 2614 mil morskich, co daje 244 Mm/tydzień i średnią 34,9 Mm/dobę (najwięcej Michał 410 Mm i Jurek 331 Mm, najmniej Darek 119 Mm i armatorstwo 135 Mm).

Na wodzie byliśmy 585,5 godziny, czyli średnio 7h 45′ na dobę (najwięcej Jurek 11h40′ i Michał 11h30′, najmniej armatorzy 4h35′ i Darek 4h45′).

Żagle mieliśmy postawione 336,5 godziny, co stanowi 57,5% całości żeglugi (najwięcej w drodze z Pucka 84% i w rejsie harcerzy 77,3%, najmniej u Styrka – nie warto podawać procentów, bo bez tego rejsu średnia wyniosłaby 63,3%).

Średnia prędkość, to 4,5 węzła. Najszybciej pływał Michał 5,1 w. oraz Stanica i zbieranina płynąca do Pucka po 4,9 w. Najbardziej lajtowo podeszła do sprawy załoga Darka – 3,6 kn.

Dziewczyny pływały tylko w pierwszej części sezonu w 6 rejsach, a 5 ostatnich miało czysto męskie załogi. W jednym rejsie płeć piękna była w zdecydowanej przewadze 4 do 2 (te brzydaki, to Wojtek i ja).

Odwiedziliśmy 45 portów, marin i przystani w trzech krajach – w Polsce 13, w Niemczech 15 i w Danii 17. (Chwila, moment! Zaraz przygotuję mapkę). Najwięcej, bo sześć załóg, zobaczyło niemieckie Heiligenhafen, pięć zahaczyło, co naturalne, o Świnoujście, a w Danii najczęściej (3 razy) zwiedzaliśmy śliczne Marstal. Przepływaliśmy też przez szwedzki Kanał Falsterbo.

Najdalej na zachód byliśmy w Aabenraa w Danii (009 st 25′ E), na północ w Ballen na duńskiej wyspie Samsø (55 st 49′ N), a na wschód zapuściliśmy się za Hel (019 st 00′ E) skąd nas przepędził ORP Kormoran. Ponieważ nasz macierzysty Szczecin leży na szerokości 53 st 24′ N, to łatwo obliczyć (620 * 270), że obszar penetracji Lady Meliny w roku 2016 wynosił 167,4 tys. km2 !!!

LM 2016-2

Klawo było! Co nie?!!

Roboty wrą

28 listopada, poniedziałek

Już po raz trzeci od slipowania na Lady Melinie pojawiła się ekipa pracownicza. Tym razem z nami, czyli Wojtkiem i mną, pojechali Leszek Gruszewski i Maciek Kucharczyk. Nie było lekko, o nie. Temperatura w okolicach zera i sztormowy północny wiatr nie uprzyjemniały pobytu. Zaliczamy się do twardzieli, bo na kei stoi kilkadziesiąt jachtów, ale tylko przy trzech coś się dzieje.

20161120_125639m

Kontynuowaliśmy prace demolkowe, czyli przygotowawcze do wejścia prawdziwych fachowców. Już niemal wszyscy są umówieni i opracowany jest harmonogram prac. Ich zakres jest spory. Na razie m.in. mamy już usunięty poważny przeciek na wymienniku ciepła przy silniku (walczyły z tym dwie ostatnie załogi), obszyte taśmą anty-UV sztaksle i przeglądnięty bezan. Wszystkie ruchomości wywozimy w ciepłe i suche miejsce do Wrocławia.

20161124_172251m

Dzięki karcherowi dostarczonemu przez Gajowego zęza pod silnikiem lśni czystością. Kierownikiem robót jest oczywiście Wojtek, któremu w planowaniu przeróbek i udogodnień pomaga demontowanie z pasją przeróżnych detali naszego statku. Będziemy informowali o postępach.

Na suchym lądzie

6 listopada, niedziela

W ekspresowym tempie, bo już dzisiaj ok. godz. 13 wyslipowaliśmy Lady Melinę w Marinie PTTK na Dąbiu. Sprawna ekipa, to Wojtek, Jurek Zender, Maciek Korek, czyli Gajowy i ja. Zmyliśmy z burt morską sól. Wymieniliśmy olej w silniku. Przedmuchaliśmy wszystkie rurki, wodę zastąpiliśmy Borygiem i płynem „Leśnym” - będzie pachniało. Wstępnie oszacowaliśmy straty i zaplanowaliśmy prace bosmańskie. Część będą wykonywali fachowcy, ale również bardzo chętnie widzimy każdego z Was przy tych robotach – zapraszamy!

Na lądzie Lady Melina będzie stała do wiosny. A potem…

Lady Melina już wraca

5 listopada, sobota

Przed chwilą otrzymałem ponaglenie z jachtu: „Możesz na stronę wrzucić, że jacht wraca :)”. Więc wrzucam pozycję LM dzisiaj o godz. 0900 i obecnie, czyli 1325.

Styrek 5.11 0900 Styrek 5.11 1325

W Świnoujściu w główkach obok wiatraka byli o 0320, na chwilę przycupnęli w Marinie Północnej, skąd wypłynęli o 0800. W Szczecinie należy spodziewać się ich ok. godz. 1600.

Styrek 5.11 1600     Już są!